Mowa Tronowa

0 Comments

zeitungMaksymilian Teodor I | 29. 12. 2012

 

An meine Völker!
Népeimhez!

Jestem kiepski w pisaniu takich odezw. Wolę mówić, ale: ad rem!

W ostatnich miesiącach mnie, jako Monarchę, spotkało wiele różnych sytuacji w życiu realnym, co przełożyło się na moją znikomą aktywność w wirtualnym świecie. W tym samym czasie Monarchię dotknął kryzys aktywności, zarówno ze strony obywateli, jak i głównego motoru państwa – mojego Rządu. Było to zrozumiałe, gdyż mieliśmy wakacje. W październiku jednak stan ten się nie poprawiał, lecz sam Prezydent Ministrów nie jest w stanie za wiele zrobić.

Kulminacyjnym momentem było zawirusowanie serwera oraz jego wyłączenie przez dostawcę usługi, co nieszczęśliwie zbiegło się z okresem przedświątecznym. Jak jednak widać – dostawca dopuścił już stronę do ponownego włączenia, z czego jestem bardzo rad.

Nie doszukuję się tutaj winnych stanu, który dzisiaj ma miejsce, a który każdy z nas obserwuje. Również ja nie pozostaję bez winy, za co korzę się przed Narodami Austro-Węgier wyrażając swoją skruchę i prosząc o przebaczenie.

Nawet w tak mało chwalebnej chwili nie może jednak zabraknąć kilku krótkich podziękowań, które chciałbym złożyć.

Na początku dziękuję Victorio Mortuusowi za nieustanne wsparcie – zwłaszcza te duchowe – oraz za czuwanie nad sprawami państwa, w tym monitorowanie sytuacji na arenie międzynarodowej, a także za pełnienie swoich obowiązków w tym okresie. Panie Prezydencie – spisał się Pan w tej nietypowej sytuacji bardzo dobrze, przejmując – właściwie – na siebie obowiązki całego mojego Rządu.

Dziękuję również Károlyemu Miklósowi za wsparcie mentalne i oferowaną pomoc i chęć działania. Tak ważne było w tym natłoku spraw realnych oraz problemów państwowych wsparcie płynące od osób, którym zależy na dobru Monarchii.

Serdeczne podziękowania składam Królestwu Surmeńskiemu, naszemu wieloletniemu partnerowi i przyjacielowi, na czele z Królem Surmenii Victorjosem Paulosigosem, za stałe zapewnienia o wsparciu i oferowanej pomocy w tych trudnych chwilach. Po raz kolejny silna Surmeńsko-Austro-Węgierska przyjaźń dała o sobie znać pokazując tym samym, że nie są konieczne po temu żadne pakty i umowy międzynarodowe. Przyjaźń tego nie potrzebuje.

Dziękuję Marcelowi Hansowi, naszemu dawnemu obywatelowi, za postawę obronną wobec Monarchii i bronienie jej terenów przed rozgrabieniem. Zapewniam w tym miejscu o wdzięczności mojej jak i Narodów Monarchii.

Dziękuję także wszystkim innym, których tutaj nie wymieniłem, a którzy nie poprzestawali wierzyć w Monarchię i nie przekreślili od razu jej istnienia. Jako Król i Cesarz wszystkie te i inne podziękowania pozostawiam w moim sercu przed Bogiem Samym. Zapewniam o pamięci i wdzięczności dla tych, którzy w tych trudnych dla nas chwilach okazali się być naszymi przyjaciółmi, ubolewającymi nad sytuacją w naszym kraju. Szczególnie jednak zapewniam o pamięci tych, którzy przygotowywali już godne pogardy plany rozszarpania ziem Austro-Wegierskich, niczym wilki przebrane w owczą skórę przyjaciół.

Dlatego z dniem dzisiejszym wprowadzam stan wyjątkowy na terenie całej Monarchii Austro-Węgierskiej na okres 30 dni. Stan ów ma na celu zapewnienie sprawnej reorganizacji Monarchii oraz jak najszybszego powrotu do dawnej aktywności naszego państwa, zarówno wewnętrznej, jak i zewnętrznej. Zapewniam również, jako Monarcha, że władza państwowa dołoży wszelkich starań, by obywatele odczuwali jak najmniej niedogodności, nad czym osobiście będę czuwał.

(-) Maksymilian Teodor I, I. R., m. p.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts

Odpowiedź Domu Panującego na ostatnie wydarzenia

0 Comments

Franciszek Józef II | 24. 06. 2008   Szanowni Państwo, Pragnę sprostować informację, jakoby Konkordat został zerwany. Jak mówi Ugoda w art. 3.: "§. 4. Monarcha może zawierać i wypowiadać umowy międzynarodowe." Zatem to, że…

Oświadczenie

0 Comments

Franciszek Józef II | 28. 06. 2007   Rodacy! W ostatnich dniach jeden z byłych obywateli Wolnego Miasta Micropolis, Gafar al-Cadyk, założył jednoosobowe państewko. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie nazywało się ono…