SCHWARZ-GELB NO.6 – NOSTALGIA WAKACYJNA

Jak w kolejny piątek czas na Nostalgię… I dziś ta nasza podróż będzie nieco inna, bardziej subtelna, można by rzec delikatniejsza z natury. Powodem takiego odbioru jest to, że dziś na naszych łamach wywiad z kobietą. Nie jest to jednak postać krucha, co mogą sugerować wdzięki. To postać silna i niezależna…

Mój pierwszy raz…

Dziś ponownie przenosimy się na tereny Księstwa Sarmacji, a konkretnie do Teutonii. Od kilkunastu dni jej popularność wywindowała na cały pollin. A to za sprawą ostatnich wydarzeń i jej działań w prefekturze… Jedna z najpotężniejszych kobiet w mikroświecie, Jej Królewska Mość Joanna Izabela

1.Nazywam się…

Joanna Izabela, dawniej Carmen Laurent.

2. … i zajmuje się (pełnie funkcję)…

Zajmuje się (pełnie funkcję) Królowej Teutonii, w Sarmacji jestem również Prefektem Generalnym, Członkiem Rady Ministrów oraz Marszałkiem Sejmu.

3.W mikronacjach jestem od…

W mikronacjach jestem od 16.10.2016 r.

4.Mój pierwszy dzień w mikroświecie…

Mój pierwszy dzień w mikroświecie był na forum Sarmacji. Czułam się mocno zagubiona, tak naprawdę nic nie rozumiałam z realiów panujących w tym środowisku. Dodatkowo niefortunnie użyłam w poście
powitalnym słowo „gra”, na co parę osób zwróciło mi uwagę. Sarmacja wydawała mi się tak skomplikowana, że nie wiem czy bym dłużej została gdyby nie pomoc znanych mi osób.

5.Co lub kto sprawił, że jestem tu i teraz?

Co lub kto sprawił, że jestem tu i teraz? JKW Andrzej Fryderyk, król-senior Teutonii. Przez przypadek w rozmowie prywatnej powiedział mi o mikronacjach, przez co zainteresowałam się nimi.

6.Dzień, w którym stwierdziłam, że „to jest to”…

Trudno mi powiedzieć kiedy dokładnie to było. Początkowo zaczęłam się zajmować Teutońską Akademią Medyczną, jednak projekt ten jest dość niszowy.

Później próbowałam pomóc jako Lord Koadiutor, podczas zajmowania tego stanowiska zaczęłam poznawać kulturę i historię samej Teutonii. Na pewno przejście dość wymagających testów aby zostać członkiem Cesarskiego Domu Harmeliuszowsko-Hergolienowego również pomogło mi powiedzieć, że „to jest to”.

7.Co mnie inspirowało kiedyś, a co dzisiaj?

Nie będę robiła podziały na teraz i dziś, ponieważ te inspiracje są niezmienne. Jeżeli chodzi o samą Teutonię czerpię z mieszanki monarchii brytyjskiej, hiszpańskiej, francuskiej nie zapominając o jej niemieckich korzeniach. Natomiast informacje w Teutońskiej Akademii Medycznej to tak naprawdę mocno zniekształcona moja wiedza z świata realnego na ten temat.

8.Co sprawia, że jestem tu nadal?

Ludzie oraz możliwość realizowania pewnych swoich pomysłów.

9.Mój pierwszy sukces…

… to wygrana elekcji królewskiej. Nie byłam wtedy bardzo znaną mikronautką, a jednak wybrano mnie na władczynię Teutonii. Jestem pewna, że był to „Duch Hergoliena”, bo inaczej tego nie jestem tego wstanie wyjaśnić.

10.Pierwszy raz kiedy usłyszałam(poczułam), że jestem dobra w tym co robię…

 Pierwszy raz poczułam, że jestem dobra w tym co robię, gdy po obchodach XVI-lecia Teutonii zaczęło nam przybywać osób. Wydaje mi się, że ponad dziesięciu nowych obywateli, którzy są aktywni to całkiem sporo.

11.Pierwszy raz kiedy usłyszałam(poczułam), że się do tego nie nadaje…

Nie jestem pewna kiedy był pierwszy raz. Na pewno na elekcji królewskiej pojawiły się wątpliwości, że nie będę miała czasu na Teutonię. Mam nadzieję, że jednak je rozwiałam.

12.Najlepsza/najgłupsza rzecz jaką o sobie usłyszałaś…

… Nie wiem czy najlepsza ale ostatnio moją ulubioną rzeczą jaką mi powiedziano są słowa Macieja II, który stwierdził że pokazując się na rocznicy dreamlandzkiej jako Regent ociepliłam stosunki sarmacko-dreamlandzkie. Mam nadzieje, że będzie to wstęp dla przyszłych osób „u steru” aby poukładać nasze relacje.

13.Za czym tęsknię?

Nie jestem, aż tak długo w mikronacjach aby za czymś tęsknić.

14.Mój cel… gdzie jest granica?

Moim celem jest rozwój Teutonii i Sarmacji, tak aby cały czas były to miejsca atrakcyjne dla osób próbujących się odnaleźć w mikroświecie. Granicą tą natomiast jest wykorzystywanie swoich stanowisk do łamania reguł zabawy. Mikronacje stoją ludźmi, forsowaniem swoich racji, układaniem się z innymi osobami, gdy wykorzystujesz do tego uprawnienia, których nie powinieneś to cała zabawa dla reszty osób jest bezsensu, po prostu ją zabijasz.

15.Jak często pojawia się we mnie myśl: „rzucam to i jadę w Bieszczady”?

Gdyby pojawiały mi się takie myśli, to bym po prostu to wszystko rzuciła. Jest to mój dodatkowy czas, który ma mi sprawić jakąś satysfakcje i nie ma sensu aby był to wykonywany z niechęcią obowiązek.

————————————————————

Serię pytań zadał Heinz-Werner Grüner. JKM Joanna Izabela udzieliła na nie odpowiedzi dnia 2 sierpnia 1920 roku.

Kancelaria prasowa Dworu informuje: jeszcze w tym tygodniu odwiedziny delegacji Państwa Kościelnego!

Jak informuje Hofburg, jeszcze w tym tyodniu ma odbyć się wizyta dyplomatyczna Sekretarza Stanu Państwa Kościelnego, JE Fiodor Anatoljewicz Godunow.

Ta wizyta ma być okazją zarówno na ponowne nawiązanie przyjaznych, czy wręcz przyjacielskich, relacji między Wiedniem i Stolicą Pawłową – wszak nasze dwa państwa, tak wyjątkowe i niepowtarzalne w skali mikroświata, zdecydowanie więcej łączy niż dzieli; choćby kultura, tradycje z których się wywodzimy, a także na przestrzeni dziejów niejednokrotnie więzy krwi.

Najjaśniejszy Pan raczył wyrazić również gorące przekonanie, że nawiązanie ponownych stosunków dyplomatycznych z Rotrią zaowocuje ożywioną współpracą kutluralną oraz naukową

powiedział nam Istvan Uzus, oficer prasowy Dworu

Rzecz jasna o planowanym przebiegu wizyty będziemy informować!

1.Klasse – Goście wygrywają…

Wiedeń, 05.VIII.1920 roku

Za nami już szósta kolejka spotkań Erste Klasse. Zaczynają klarować się pierwsi „uciekinierzy” w tabeli, ale i „czerwone latarnie” świecą coraz wyraźniej. Dziś nie obyło się bez ciekawych spotkań, ale także i zaskakujących wyników.

Ochmistrze Hofburg – Rapid Wien

0-2 (0-2)

W derbach Wiednia, i to w dodatku drużyn grających na tym samym obiekcie, Weststadion, tym razem górą okazali się Hutteldorfczycy. Nie bez przyczyny są liderami w lidze, gdyż już w 3′ minucie bramkę uderzeniem głową zdobył Jakob Muster. Wydawało się, że Zielono-Biali kontrolowali spotkanie, a zmieńczeniem tego była kolejne trafienie. Tym razem, nowy nabytek Guido Platsek umieścił piłkę w bramce Auingera. Bramkarz Ochmistrzy nie dograł meczu do końca. Cztery minuty po stracie drugiego gola musiał zejść z boiska. Pomiędzy słupkami stanął młody Gruber, który nie dał sobie strzelić „za kołnierz”. Lider strzelców Bernd Ewers, tym razem nie zaliczył żadnego gola, ale liderzy z wiedeńskiej dzielnicy Hutteldorf bez spodziewanego wysiłku wygrali derbowe spotkanie. Po sześciu kolejkach mają komplet punktów i największą liczbę strzelonych bramek ze wszystkich drużyn. Najważniejsze rozstrzygnięcia jednak dopiero przed nami.

Młodzi kibice Slaviji w oczekiwaniu na pierwszego gola swoich idoli.

Sparta Praga – Vienna F.C.

1-2 (0-0)

W najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu tej kolejki czeska drużyna podejmowała, Wiedeńczyków z Hohe Warte. Pierwsza połowa nie obfitowała w wiele interesujących sytuacji. Jedyne ciekawa akcja miała miejsce na 4 minuty przed przerwą. Trafienie Pereiry nie zostało jednak uznane przez sędziego Nixona. Spartanie mieli dla gości niemiłe powitanie tuż po przerwie. Theo Kubica strzelił bramkę głową, po zagraniu Curado. Zanosiło się na małą sensację. Wiceliderzy długo musieli czekać na wyrównanie. Dokonał tego Takakuwa w 72′ minucie strzałem z rzutu wolnego. Trener Marecki nie był jednak zadowolony z postawy swoich podopiecznych i trzy minuty później dokonał wszystkich mozliwych zmian. Przyniosło to korzyść nieco ponad 10 minut po tym wydarzeniu. Gualter Pereira tym razem trafił do siatki w prawidłowy sposób i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo. Pomimo porażki prascy grajkowie utrzymali pozycje na podium

FK Slavija Sarajevo – K.F. Bregenz

0-3 (0-3)

Najwierniejsi fani sarajewskiej Slaviji liczyli dziś na pierwsze punkty w lidze. Piłkarze nie dość, że nie stworzyli dziś żadnej klarownej akcji, to na domiar złego stracili dwóch podstawowych graczy swojego zespołu. Hasan Glamocic doznał poważnej kontuzji i musiał opuścić przedwcześnie boisko, a Ajdin Komic, za swoje niesportowe zachowanie został ukarany kartką w kolorze czerwonym i powielił los swojego partnera z lini defensywy. Wynik bramkowy otworzył już w 7′ minucie Imanuel Benecke całkiem ładnym strzałem z dystansu. Na 6 minut przed końcem pierwszej połowy Aganocić spektakularnie umieścił piłkę we własnej bramce i piłkarze z Bregencji prowadzili już różnicą dwóch trafień. Piłkarze w czarnych strojach panowali dzisiaj jednoznacznie na boisku i tuż przed przerwą cieszyli się ze zdobycia bramki poraz trzeci. Do siatki trafił Udo Trolle, po niezłym rozegraniu rzutu rożnego. W drugiej połowie nie działo się już nic co zwrócić by mogło uwagę fana 1.Klasse. Austriacy z kompletem punktów, dzięki temu zwycięstwu awansowali na szóste miejsce w tabeli.

Budapest Honved – Korona Salzburg

1-1 (0-0)

Przed spotkaniem wiele się mówiło o tym, że budapesztańczycy szykowali specjalną taktykę na Koronę. „Afera papryczkowa” nie powinna mieć żadnych konsekwencji prawnych, ale niesmak pozostał. Nie do końca było wiadomo czy mówili serio czy była to gra „pijarowa”, ale nie wyszło im to na dobre. Obie drużyny bały się zaryzykować wiedząć jak ważna jest ta dzisiejsza bitwa. A nagroda była istotna, walka o podium. Mecz przeszedł by bez echa gdyby nie końcówka spotkania. Bramkę dla gości zdobył w 89′ minucie Andreas Hoertnagl. Rzut wolny w jego wykonaniu to prawdziwy majstersztyk. Na gospodarzy to trafienie zadziałało jak „płachta na byka” i już w doliczonym czasie gry wyrównał, także strzałem ze stałego fragmentu gry, Geza Remenyi. Remis wydawał się sprawiedliwym wynikiem, ale nikogo na boisku nie zadowalał.

1.RAPID WIEN15-318pkt
2.VIENNA FC14-216pkt
3.SPARTA PRAGA11-410pkt
4.BUDAPEST HONVED8-78pkt
5.KORONA SALZBURG6-97pkt
6.KF BREGENZ5-136pkt
7.OCHMISTRZE HOFBURG3-84pkt
8.SLAVIJA SARAJEVO0-160pkt
Piłkarz kolejki – Matyas Tabori (Honved)
Trener kolejki – Wiktor Marecki (Vienna FC) – drugi raz
Liderzy po 6.kolejkach
Strzelcy- Berndt Ewers – 6 bramek
Asysty- Karl-Erik Ejnarsson – 5 asyst

SCHWARZ-GELB NO.5 – Nie żartuj z Hermana…

W pierwszy sierpniowy poniedziałek miał ukazać się drugi odcinek z serii, ale z powodu awarii „maszyny drukującej” mamy nieznaczne opóźnienie. Pomimo sporych problemów wszystko wróciło już do normy, zatem zapraszamy Państwa do naszego stałego już cyklu ku rozbawieniu narodu. Z woli naszych czytelników historię feldwebela Hermana oraz inne zabawne historie przenieśliśmy na ten właśnie dzień tygodnia(poniedziałek). Obywatele Austro-Węgier ruszają do pracy i potrzebują dodatkowego bodźca w postaci uśmiechu na twarzy. Sprawdź kolejne niewiarygodne przygody naszego tytułowego bohatera.

– Feldwebel Herman z żoną wybrali się do Tiergarten Schönbrunn, wiedeńskiego zoo. Podczas oglądania wybiegu dla drapieżników poczciwy żołnierz zwraca się do małżonki: Co by powiedziały te tygrysy, gdyby umiały mówić? A żona na to odpowiada: Powiedziałyby – jesteśmy lwami, a nie tygrysami, ty ośle.

—————

– Cesarski okręt zbliża się do obcego obiektu, który tarasuje mu drogę. Kapitan SMS natychmiast reaguje i nawołuje przez radio: Proszę zmienić kurs o 15 stopni na północ, aby uniknąć kolizji.
Odpowiedź pada równie szybko: Ja proponuję żebyście to wy zmienili kurs o 15 stopni na południe, żeby uniknąć kolizji.
Austriacki kapitan SMS natychmiast nadaje: Mówi kapitan Seiner Majestät Schiff. Powtarzam ponownie – dokonajcie korekty kursu!
Odpowiedź: Nie, powtarzam ponownie – wy zmieńcie kurs.
Kapitan ponownie zmienia ton wypowiedzi: Mówi kapitan pancernika SMS Tegetthoff, jednego z największych okrętów bojowych K. u. K. Armee. Towarzyszą nam trzy niszczyciele, trzy krążowniki i wiele innych okrętów wspomagania. Domagam się, abyście to wy zmienili kurs 15 stopni na północ. W innym przypadku podejmiemy kontrdziałania, ażeby zapewnić bezpieczeństwo naszym jednostkom!
Odpowiedź: Mówi latarnia morska – wasz wybór.

—————

– Węgier, Chorwat i Austriak pracują razem na budowie. Zawsze jedzą razem drugie śniadanie. Węgier otwiera swoją śniadaniówkę i srogo klnie: Znów kanapka z szynką, kanapka z szynką, nienawidzę kanapek z szynką, od dziesięcioleci jem kanapki z szynką. Potem śniadaniówkę otwiera Chorwat i srogo klnie: Znów kanapka z rybą, cholerna kanapka z rybą, nienawidzę kanapek z rybą. Jako ostatni otwiera swoją śniadaniówkę Austriak i denerwuje się równie mocno: Kanapka z serem, znów ser, nienawidzę jeść kanapek z serem, ile można je jeść.
Pewnego dnia przed otwarciem pudełka Węgier mówi: Mam dość, jeżeli dziś znów mam kanapkę z szynką, zabiję się! Otwiera pudełko, znajduje kanapkę z szynką, więc rzuca ją o ziemię i wbiega na górę budowy, skacze i zabija się. Na to Chorwat: Jeżeli ja też dziś znajdę kanapkę z rybą, zabiję się. Otwiera śniadaniówkę, znajduje kanapkę z rybą, rzuca nią i skacze z budowy. Ostatni Austriak mówi, że ma dość, gdy znajdzie w pudełku kanapkę z serem, zabije się. Znajduje kanapkę z serem, więc także i on zabija się, skacząc z budowy.
Kilka dni później spotykają się wdowy na pogrzebie. Żona Węgra płacze: Nie rozumiem, myślałam, że najbardziej lubi kanapki z szynką, gdyby coś powiedział, przyszykowałabym mu inne śniadanie. Żona Chorwata płacze: Myślałam zawsze, że kanapki z rybą są jego ulubionym śniadaniem, czemu nie powiedział ani słowa, zrobiłabym mu przecież co innego. Żona Austriaka płacze: Nie rozumiem, przecież sam sobie robił kanapki!

—————

– Feldwebel Herman jedzie na wycieczkę do Węgier gdzie odwiedza słynny Cmentarz Kerepesi. Na cmentarzu odkrywa nagrobek, na którym jest napisane: Tu spoczywa Ferenc Csaba Nagy, dobrotliwy człowiek i dobry ojciec.
Herman kręci głową z niedowierzaniem i mówi : To takie typowo madziarskie – Trzech mężczyzn w jednym grobie…

Historię feldwebela Hermana wyszukał i przygotował dla Państwa Heinz-Werner Grüner.

Pożegnanie JCKW von Salzy

Drodzy. Na pewno już dotarła do Was tragiczna wiadomość o przedwczesnej śmierci Marka, znanego nam wszystkim pod imieiem kardyała Andreama von Salzy, realnego brata Adrew von Habsburga. Jako że w dniu jutrzejszym ma się odbyć pogrzeb, wraz z kilkoma osobami postanowiliśmy złożyć się na wiązankę od całej społeczości mikronacyjnej. Jeżeli ktoś z Was chciałby się dołożyć, zbiórka wisieć będzie jeszcze dwa dni pod linkiem https://www.paypal.com/pools/c/8q4FWwiXPh W razie gdyby na zbiórce pojawiła się nadwyżka finansowa, zostanie ona przekazana organizacji dobroczynnej, która najbardziej odpowiada celom i ideałom którym przez całe swoje życie wierny był Marek; jego brat na pewno taką wskaże.

Niezależnie od zbiórki, chciałbym zwrócić się z osobistą prośbą do każdej osoby czytającej te słowa, aby jutro poświęciła chwilę zadumy wspaniałemu koledze, któego nie ma już wśród nas.

Makary, alias Franciszek Leopold

Proszę także wszystkich o przekazanie wiadomości dalej. Dziękuję.

Na wieczną wartę odszedł Andream von Salza.

W nocy z piątku 12 na sobotę 13 czerwca, po wielodniowym pobycie w szpitalu, zmarł Marek, znany w świecie mikronacji jako Andream von Salza, kardynał Rotrii, Wielki Mistrz Zakonu NMP, a co najważniejsze, człowiek pełen pasji; prywatnie Brat JCKW Andrew von Habsburga.

An meine Völker. Népeimhez.
Do moich Ludów. Do moich przyjaciół.

Drodzy. Zapewne już wszyscy wiecie o niewyobrażalnej tragedii, jaka spotkała naszego drogiego Przyjaciela, Andrzeja. Mowa niniejsza ukazuje się dziś dopiero, ale zapewniam, nie wynika to z braku szacunku do Zmarłego i jego Rodziny; jest wręcz przeciwnie. Przez ostatnich kilka dni zachowywałem milczenie z dwóch powodów:

Po pierwsze, zwyczajnie nie wiedziałem co mógłbym powiedzieć.
Wiem jaki to niewiarygodny ból stracić kogoś bliskiego, i doskonale zdaję sobie sprawę z faktu, że nie ma zupełnie nic co człowiek postronny, choćby najbardziej życzliwy, mógłby powiedzieć w takiej sytuacji; wszystkie słowa otuchy i pociechy zdają się jak pył na wietrze w obliczu tragedii tego wymiaru, w momencie kiedy cały nasz świat gwałtownie rozpada się na dwie odrębne zupełnie części – teraz i wtedy. Dlatego też zamiast pociechy, elegii, trenu czy poematu, oferuję Ci Andrzeju tylko te słowa:

Gdybyś czegokolwiek potrzebował, gdybym tylko mógł cokolwiek dla Ciebie zrobić, wystarczy słowo. Masz mój numer, dzwoń o każdej porze dnia i nocy.

Wierzę zresztą głęboko, że obietnicę tę składam nie tylko w swoim imieniu, ale w imieniu nas wszystkich tu zebranych. Wszak jak podkreślałem nie raz, przede wszystkim jesteśmy społecznością, a w dalszej kolejności dopiero mikronacją, forum czy jakkolwiek nazwać tę naszą grę.

Po drugie zaś zastanawiałem się intensywnie nad tym, czy powinniśmy – a jeżeli, to jak- w warunkach wirtualnych starać się upamiętnić osobę Zmarłego.
W pierwszej chwili odwróciłem się od tego pomysłu zawstydzony – w końcu jak do powagi realnej śmierci mają się nasze, było nie było, zabawy na forach internetowych – po dłuższym jednak zastanowieniu doszedłęm do wniosku, że w tych okolicznościach nie tylko wypada, ale wręcz należy zareagować.

Skąd ta zmiana?
Marek, którego miałem zaszczyt podobnie jak Wy, poznać jako Andreama von Salzę, od wielu lat udzielał się aktywnie w Mikroświecie; głównie jako obywatel Rzeczypospolitej Obojga Narodów, kardynał Państwa Kościelnego Rotrii, ale także okazjonalnie w Monarchii, gdzie zapamiętamy go niewątpliwie z wielu inicjatyw dobroczynnych. Był aktywnym i zaangażowanym członkiem naszej społeczności, i ponad wszelką wątpliwość zasługuje na to, aby nasza społeczność go uczciła i upamiętniła.

Dlatego też, z dniem 17 czerwca 2020 roku, postanawiam:

  1. Ogłosić żałobę na terenie wszystkich Krajów Koronnych, terytoriów zamorskich i pozostałych krain pod moim panowaniem, do dnia 13 lipca bieżącego roku.
  2. Nakazuję, aby w tym czasie wszystkie urzędy administracji centralnej jak i władz krajowych, placówki wojskowe i twierdze, ambasady i placówki dyplomatyczne, okręty marynarki wojennej jak i handlowej, etc., etc., miały flagi i bandery opuszczone do połowy masztu.
  3. Nakazuję, aby w ostatnim dniu żałoby, 13 lipca, punktualnie w południe, wszystkie świątynie biły w dzwony, a okręty Kriegsmarine oddały salwę z dział, aby uczcić pamięć Herr Andreama von Salzy.
  4. Jako Wielki Mistrz Orderów: Franciszka Józefa, Leopolda oraz Korony Żelaznej, nakazuję aby w tym czasie insygnia tych odznaczeń noszono przepasane kirem.
  5. Jako Senior rodu Habsburgów Lotaryńskich, Cesarz Austrii, Apostolski Król Węgier, etc., etc., postanawiam pośmiertnie odznaczyć Herr Andreama von Salzę Orderem Złotego Runa, jak również przyjąć go w poczet członków mego Rodu, oraz wynieść do godności Arcyksięcia Monarchii Austro-Węgierskiej. Tym samym nakazuję, aby wszystkie organy władzy mi podległej, mówiąc o Nim nie tytułowały Go inaczej, niż Jego Cesarska i Królewska Wysokość Andream von Salza, Arcyksiążę Austrii.

Wierzę, iż taką formę uhonorowania pamięci Marka uznasz, miły Andrzeju, za godną.

Na koniec zaś tej Mowy Tronowej pozwolę sobie zaapelować do wszystkich wierzących w naszej społeczności o modlitwę tak w intencji Zmarłego, jak i tych których tu pozostawił; niewierzących zaś o chwilę refleksji nad życiem i spuścizną Marka, oraz nad tym jak możemy wesprzeć Andrzeja.

Nie dlatego najsmutniejszy jest zgon, że wraz z nim wszystko się kończy, lecz dlatego, że po nim nic się nie zaczyna.

Tadeusz Kotarbiński

/-/F. L. I, i.r, m.p.
Wiedeń, 17 czerwca

Pierwszomajowa demonstracja socjaldemokratów

Budapest, 1920 Május 1. Dziś na terenie całej Monarchii przeszły manifestacje pierwszomajowe, których organizatorem była niedawno powstała koalicja partii SDAPÖ i MSzDP. Demonstracje były pod ochroną dyrekcji policji oraz żandarmerii i – poza drobnymi incydentami i prowokacjami – przebiegały spokojnie. Manifestujący skandowali hasła socjaldemokratów o ośmiogodzinnym dniu pracy, pokoju między narodami Pollinu i zjednoczeniu wszystkich w słusznym programie poprawy jakości życia.

„To jakąś aberracją pachnie, meine Herren” , mówili przyglądający się fabrykanci i krwiożerczy kapitalistyczni krwiopijcy. Widząc ich, popijających kawkę w pobliskim Kávéház, robotnicy zaczęli skandować hasła „PRZEPROŚCIE ZA BORYSŁAW!” i „ROPĄ NIE ZATKACIE NAM TWARZY!” W czasie manifestacji we Lwowie urządzono także kwestę dla rodzin ofiar niedawnego pożaru w galicyjskich polach naftowych.

Peszteńska MSzDP zorganizowała także platformy, na których pojawiły się hasła pochodu.

Bilans obchodów

W czasie wszystkich manifestacji na terenie Monarchii zdemolowano jeden klub dla lokalnej nacjonalistycznej elity węgierskiej w Pozsony – słowaccy robotnicy obrzucili obiekt kamieniami. Królewsko-węgierska Dyrekcja Policji broniła lokalu, aczkolwiek widać było w tej obronie brak przekonania.

REKLAMA

KUPUJCIE SAMOCHODY AUSTRO-DAIMLER – TWÓJ SEKS JEST JAK TWÓJ AUSTRO-DAIMLER. Po szczegóły prosimy zgłaszać się do sprzedawców marki.

Jubileuszowa defilada gromadzi tłumy!

Wczorajsza defilada wojskowa, która odbyła się wczoraj w stolicy Monarchii dla uczczenia piętnastej rocznicy istnienia wirtualnych Austro-Węgier zgromadziła prawdziwe tłumy!
Doprawdy, niezwykłą radość w sercu każdego naddunajskiego partyjoty wywoływać musiał ten widok (…)

Wiedeń 24. April
Obrazek

Wczorajsza defilada wojskowa, która odbyła się w stolicy Monarchii dla uczczenia piętnastej rocznicy istnienia wirtualnych Austro-Węgier zgromadziła prawdziwe tłumy!
Doprawdy, niezwykłą radość w sercu każdego naddunajskiego partyjoty wywoływać musiał ten widok — zarówno widok doborowych oddziałów najlepszej armii znanego świata, kroczących dziarsko i rytmicznie w blasku popołudniowego, wiosennego słońca, jakoby jedną wolą napędzanych, jak i widok mieszkanek i mieszkańców Wiednia, którzy tak licznie wylegli na bulwary i ulice swego miasta, czy też poddanych Najjaśniejszego Pana, którzy przybyli tego dnia do Wiednia ze wszystkich stron Monarchii, od Balatonu po Pragę i od Alp aż po Lwów, aby w dniu tego wyjątkowego jubileuszu okazać Tronowi swą niewzruszoną miłość i oddanie!
Ach, szanowni Czytelnicy, kto nie był wczoraj w Wiedniu i na własnej skórze nie doświadczył tej atmosfery, podniosłej, a jednocześnie przesyconej radością, temu żadne słowa nie będą w stanie oddać tego co się działo!
Ach, gdyby zacząć opisywać wszystkie te widoki! Stołeczne mieszczki rzucające maszerującym junakom kwiaty pod nogi, ojców unoszących swe dzieci wysoko w ramionach, aby mogły ujrzeć tę paradę, jakiej od lat w Wiedniu nie widziano — ba, w całej Austrii nawet! I ten głos dzwonów i kurantów z wszystkich wierz kościelnych, które wraz się rozdzwoniły w chwili gdy czoło kolumny dotarło do trybuny na ktorej Najjaśniejszy Pan odbierał defiladę, z dłonią uniesioną aby oddać honory, i z twarzą opromienioną dobrotliwym uśmiechem! I te zapachy, ach, zapach świeżo pieczonego chleba, którym piekarze wiedeńscy obdzielali zgromadzonych (wbrew podłym paszkwilom liczac sobie zań tyle co nic!)! Ach, powiadam Ci, czytelniczko, zapewniam Cię, czytelniku, gdybym miał całe święto wczorajsze opisać, to na łamach naszych miejsca by nie stanęło!
Jedno wszak jest pewne – kogo doznania te ominęły, ten ma czego żałować, bo jak Monarchia długa i szeroka, takie radosne świętowanie prędko się nie powtórzy…

[WYDARZENIA] 25 April 1920

W najnowszych ‚Wydarzeniach’:
– RZĄD RITTERA ORAŃSKIEGO ROZPOCZYNA PRACE
– NIESPODZIEWANE POWROTY
– CZY CZEKA NAS POLITYCZNA „KLĘSKA URODZAJU”?

Zapraszamy do lektury i komentowania na gorąco!

Wiedeń 10. April

Rząd Rittera Orańskiego rozpoczyna prace

Rada Państwa poprzez aklamację udzieliła votum zaufania Rządowi Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości w składzie:

  • Ritter Moritz von Oranien-Nassau: Prezydent Ministrów, C.i K. Ministerstwo Skarbu
  • Graf Henryk von Gröc Hrychowicz: C.i K. Ministerstwo Wojny
  • Edler Miroslav Barbarez: C.i K. Ministerstwo Spraw Zagranicznych
  • Edler Erik Blume: C.i K. Ministerstwo Kultury

W ubiegły czwartek natomiast (23. April br.) wszyscy ministrowie zostali zaprzysiężeni.

Prezydentowi Orańskiemu oraz członkom jego gabinetu gratulujemy, i życzymy dużo energii do pracy!

Wiedeń 24. April

Niespodziewane powroty

Dotychczas mogło się wydawać że z wszystkich niespodziewanych powrotów na łono heimatu które miały miejsce w ubiegłych tygodniach, najbardziej zdumiewającym był powrót Rittera Wiktora Maretzkiego po nieomal dwuletniej nieobecności.
Po raz kolejny jednakowoż okazuje się, iż Donauergeist pozostaje niemożliwy do przewidzenia — otóż na ulicach i bulwarach stolicy (zapewniamy, że mimo daty 1. kwietnia to nie żart!) widziany był nie kto inny jak JKM Patryk I Labacki we własnej osobie!
W kafejkach i restauracjach Wiednia krążą pogłoski jakoby planowane było przywrócenie do życia zarówno Królestwa Natanii, jak i Wspólnoty Austro-Węgierskiej. Rzecz jasna będziemy informować P.T. Czytelników na bieżąco.

Z OSTATNIEJ CHWILI! Według anonimowego źródła w Monarchii pojawił się osobnik podający się za JCKW Maksymiliana Teodora. Czy to uzurpator? Czy też może rzeczywiście monarcha emeritus pojawił się w kraju z okazji rocznicy? Redakcja trzyma rękę na pulsie!
Wiedeń 23. April

Czy czeka nas polityczna "klęska urodzaju"?

Nie upłynął nawet miesiąc odkąd Jego Cesarska i Królewska Wysokość Franz Joseph otworzył w stolicy lokal rozrywkowy, który już zdążył zdobyć cokolwiek niejednoznaczną reputację; najwyraźniej jednak były monarcha postawił sobie za cel zdobycie jednoznacznej reputacji skandalisty!
Otóż w ostatni czwartek ten najbardziej szanowany z Habsburgów ogłosił ni mniej ni więcej, ale reaktywację i unię partyj socjalistycznych Austrii i Węgier. Jak pisze w swojej odezwie:

W pierwszej kolejności zamierzamy skupić się na grupach, którym Austro-Węgry zawdzięczają najwięcej – czyli urzędnikach i żołnierzach! DOŚĆ już wyzysku i darmowej pracy urzędniczej! Domagamy się, by ciężki trud, brudne od kałamarzy ręce i zdarte od kanciastych biurek łokcie były wynagradzane sprawiedliwie! DOSYĆ wyzysku żołnierzy, których tyramy na ćwiczeniach, ale którym nie płacimy ani halerza/fillera.

Co ciekawe, te śmiałe twierdzenia zdają się z niewiadomych nam przyczyn, wzbudzać wielki entuzjazm wśród prominentnych obywateli Monarchii – tylko przez ostatnie dwa dni akces do komunistów zgłosiła przynajmniej trójka Obywateli.
Biorąc pod uwagę fakt, że ogłoszone już zostało utworzenie partii konserwatywnej, a także bliżej jeszcze niesprecyzowanego "projektu bośniackiego", można śmiało przypuszczać, że życie polityczne nad Dunajem wkrótce nabierze rumieńców.

Mowa Tronowa z okazji urodzin JCKM Franciszka Leopolda I

Drodzy Mieszkańcy Monarchii, dostojni goście zagraniczni,
Kochani.

Po raz kolejny mam niewysłowiony zaszczyt zwracać się do Was jako Cesarz Austrii, Król Czech, Apostolski Król Węgier, etc.
Jak już wszyscy wiecie, okazją dla niniejszej Mowy są moje realne, trzydzieste urodziny. Ale tak naprawdę to pragnę dziś mówić o czym innym.

Moje urodziny, choć okrągłe, oraz zgodnie z tradycją, będące świętem państwowym na wszystkich ziemiach podległych władzy Wiednia, tak naprawdę są tą mniej istotną rocznicą z tych które obchodzimy w tym roku. Jak bowiem zapewne wszyscy z Was wiedzą, niemal równo za miesiąc obchodzić będziemy inną. Ważniejszą. Dużo bardziej niesamowitą.

24 kwietnia bieżącego roku, za miesiąc i dwa dni, obchodzić będziemy piętnastolecie powstania wirtualnych Austro-Węgier.

Przyznam szczerze, wciąż jest dla mnie nieco trudne do objęcia umysłem to, że nasze wspólne dzieło, mikronacyjne Austro-Węgry – które przecież są nie forum internetowym czy zbiorem stron www, ale jak powiedział ostatnio bardzo celnie Jaśnie Oświecony Graf von Groec, przede wszystkim społecznością; ja posunąłbym się wręcz nieco dalej, i powiedział że są przede wszystkim pewną wyjątkową ideą – te właśnie mikronacyjne Austro-Węgry istnieją już przez połowę mojego realowego życia.

Tylko pomyślcie, Panie i Panowie, że już za dwa miesiące będę mógł powiedzieć: „Nasza mikronacja istnieje przez większość mojego życia!”

Przez te półtorej dekady miałem przyjemność i zaszczyt współpracy z wieloma nietuzinkowymi postaciami. Niektóre z nich nadal są tu z nami, jak Ich Cesarskie i Królewskie wysokości – Franciszek Józef II i Andrew von Habsburg, książę von Hohenberg; inne pozostają przy nas we wspomnieniach – jak Jego Cesarska i Królewska Mość Maksymilian Teodor, Isabella Marie freifrau Swann, premier Miklos Vay, generał Edmund von Rabl, premier Riccardo von Rotberg, Vidor four Simon, oraz niezliczone inne postaci zasłużone dla Monarchii.

W ciągu tych piętnastu lat mieliśmy wiele wzlotów i upadków, a jednak, co wydaje się nieprawdopodobne, wciąż istniejemy jako społeczność, nie jako jej kontynuacja, ale jako społeczność której ciągłość jest niepodważalna. Przyznam szczerze, więcej niż raz byłem już przekonany, że Monarchia Austro-Węgierska to już tylko fakt historyczny, jednak za każdym razem jej wspaniała społeczność udowadniała, że ogromnie się myliłem – jak i tym razem.

I za ten brak wiary, za to że tak haniebnie nie doceniałem energii, determinacji i siły woli Was wszystkich, moi mili, za to Was z głębi serca przepraszam.

Będę kończyć, bo autentyczne i szczere wzruszenie odbiera mi już mowę; ale w ostatnich słowach chciałbym powiedzieć Wam wszystkim jedno:
Nawet i za kolejne półtorej dekady nie potrafiłbym wymarzyć sobie piękniejszego prezentu urodzinowego, niż ten który Wy mi sprawiliście poprzez tchnięcie nowego życia w Monarchię.Niech przesłaniem dzisiejszego święta będzie więc czwarta zwrotka Volkshymne:
Spólność, jedność powołania,
Niech przenika wszystkek lud,
Bo złączonych sił działania
Zdolne przemóc wszelki trud.
Dążąc społem ku celowi,
Chciejmy bratnio siły zlać,
Szczęść Monarsze, szczęść Krajowi,
Austria będzie wiecznie trwać!Vivat Austro-Węgry!
Vivat wszystkie Ludy i Narody Monarchii!

Hofburgpalast, Wien, 22 Marz Anno Domini 1920

Obrazek

Jego Cesarska i Królewsko-Apostolska Mość Franciszek Leopold Pierwszy, z Bożej łaski cesarz Austrii; król Węgier, król Czech, Dalmacji, Chorwacji, Sławonii, Galicji, Lodomerii i Illyrii, król Jerozolimy etc.; arcyksiążę Austrii; wielki książę Toskanii i Krakowa; książę Lotaryngii, Salzburga, Styrii, Karyntii, Krainy i Bukowiny; wielki książę Siedmiogrodu, margrawia Moraw, książę Górnego i Dolnego Śląska, Modeny, Parmy, Piacenzy i Guastalli, Oświęcimia i Zatoru, Cieszyna, Friaul, Raguzy i Zary; uksiążęcony hrabia Habsburga i Tyrolu, Kyburga, Gorycji i Gradiski; książę Trydentu i Brixen; margrabia Łużyc Górnych i Dolnych oraz Istrii; hrabia Hohenembs, Feldkirch, Bregencji, Sonnenbergu etc.; pan Triestu, Cattaro oraz Marchii Wendyjskiej; wielki wojewoda Serbii etc. etc.

Jego Cesarska i Królewska Mość postanowił również z tej okazji nadać zasłużonym obywatelkom i obywatelom odznaczenia i tytuły szlacheckie.

Więcej informacji oraz dyskusja na Forum Monarchii