Kancelaria prasowa Dworu informuje: jeszcze w tym tygodniu odwiedziny delegacji Państwa Kościelnego!

Jak informuje Hofburg, jeszcze w tym tyodniu ma odbyć się wizyta dyplomatyczna Sekretarza Stanu Państwa Kościelnego, JE Fiodor Anatoljewicz Godunow.

Ta wizyta ma być okazją zarówno na ponowne nawiązanie przyjaznych, czy wręcz przyjacielskich, relacji między Wiedniem i Stolicą Pawłową – wszak nasze dwa państwa, tak wyjątkowe i niepowtarzalne w skali mikroświata, zdecydowanie więcej łączy niż dzieli; choćby kultura, tradycje z których się wywodzimy, a także na przestrzeni dziejów niejednokrotnie więzy krwi.

Najjaśniejszy Pan raczył wyrazić również gorące przekonanie, że nawiązanie ponownych stosunków dyplomatycznych z Rotrią zaowocuje ożywioną współpracą kutluralną oraz naukową

powiedział nam Istvan Uzus, oficer prasowy Dworu

Rzecz jasna o planowanym przebiegu wizyty będziemy informować!

Pożegnanie JCKW von Salzy

Drodzy. Na pewno już dotarła do Was tragiczna wiadomość o przedwczesnej śmierci Marka, znanego nam wszystkim pod imieiem kardyała Andreama von Salzy, realnego brata Adrew von Habsburga. Jako że w dniu jutrzejszym ma się odbyć pogrzeb, wraz z kilkoma osobami postanowiliśmy złożyć się na wiązankę od całej społeczości mikronacyjnej. Jeżeli ktoś z Was chciałby się dołożyć, zbiórka wisieć będzie jeszcze dwa dni pod linkiem https://www.paypal.com/pools/c/8q4FWwiXPh W razie gdyby na zbiórce pojawiła się nadwyżka finansowa, zostanie ona przekazana organizacji dobroczynnej, która najbardziej odpowiada celom i ideałom którym przez całe swoje życie wierny był Marek; jego brat na pewno taką wskaże.

Niezależnie od zbiórki, chciałbym zwrócić się z osobistą prośbą do każdej osoby czytającej te słowa, aby jutro poświęciła chwilę zadumy wspaniałemu koledze, któego nie ma już wśród nas.

Makary, alias Franciszek Leopold

Proszę także wszystkich o przekazanie wiadomości dalej. Dziękuję.

Na wieczną wartę odszedł Andream von Salza.

W nocy z piątku 12 na sobotę 13 czerwca, po wielodniowym pobycie w szpitalu, zmarł Marek, znany w świecie mikronacji jako Andream von Salza, kardynał Rotrii, Wielki Mistrz Zakonu NMP, a co najważniejsze, człowiek pełen pasji; prywatnie Brat JCKW Andrew von Habsburga.

An meine Völker. Népeimhez.
Do moich Ludów. Do moich przyjaciół.

Drodzy. Zapewne już wszyscy wiecie o niewyobrażalnej tragedii, jaka spotkała naszego drogiego Przyjaciela, Andrzeja. Mowa niniejsza ukazuje się dziś dopiero, ale zapewniam, nie wynika to z braku szacunku do Zmarłego i jego Rodziny; jest wręcz przeciwnie. Przez ostatnich kilka dni zachowywałem milczenie z dwóch powodów:

Po pierwsze, zwyczajnie nie wiedziałem co mógłbym powiedzieć.
Wiem jaki to niewiarygodny ból stracić kogoś bliskiego, i doskonale zdaję sobie sprawę z faktu, że nie ma zupełnie nic co człowiek postronny, choćby najbardziej życzliwy, mógłby powiedzieć w takiej sytuacji; wszystkie słowa otuchy i pociechy zdają się jak pył na wietrze w obliczu tragedii tego wymiaru, w momencie kiedy cały nasz świat gwałtownie rozpada się na dwie odrębne zupełnie części – teraz i wtedy. Dlatego też zamiast pociechy, elegii, trenu czy poematu, oferuję Ci Andrzeju tylko te słowa:

Gdybyś czegokolwiek potrzebował, gdybym tylko mógł cokolwiek dla Ciebie zrobić, wystarczy słowo. Masz mój numer, dzwoń o każdej porze dnia i nocy.

Wierzę zresztą głęboko, że obietnicę tę składam nie tylko w swoim imieniu, ale w imieniu nas wszystkich tu zebranych. Wszak jak podkreślałem nie raz, przede wszystkim jesteśmy społecznością, a w dalszej kolejności dopiero mikronacją, forum czy jakkolwiek nazwać tę naszą grę.

Po drugie zaś zastanawiałem się intensywnie nad tym, czy powinniśmy – a jeżeli, to jak- w warunkach wirtualnych starać się upamiętnić osobę Zmarłego.
W pierwszej chwili odwróciłem się od tego pomysłu zawstydzony – w końcu jak do powagi realnej śmierci mają się nasze, było nie było, zabawy na forach internetowych – po dłuższym jednak zastanowieniu doszedłęm do wniosku, że w tych okolicznościach nie tylko wypada, ale wręcz należy zareagować.

Skąd ta zmiana?
Marek, którego miałem zaszczyt podobnie jak Wy, poznać jako Andreama von Salzę, od wielu lat udzielał się aktywnie w Mikroświecie; głównie jako obywatel Rzeczypospolitej Obojga Narodów, kardynał Państwa Kościelnego Rotrii, ale także okazjonalnie w Monarchii, gdzie zapamiętamy go niewątpliwie z wielu inicjatyw dobroczynnych. Był aktywnym i zaangażowanym członkiem naszej społeczności, i ponad wszelką wątpliwość zasługuje na to, aby nasza społeczność go uczciła i upamiętniła.

Dlatego też, z dniem 17 czerwca 2020 roku, postanawiam:

  1. Ogłosić żałobę na terenie wszystkich Krajów Koronnych, terytoriów zamorskich i pozostałych krain pod moim panowaniem, do dnia 13 lipca bieżącego roku.
  2. Nakazuję, aby w tym czasie wszystkie urzędy administracji centralnej jak i władz krajowych, placówki wojskowe i twierdze, ambasady i placówki dyplomatyczne, okręty marynarki wojennej jak i handlowej, etc., etc., miały flagi i bandery opuszczone do połowy masztu.
  3. Nakazuję, aby w ostatnim dniu żałoby, 13 lipca, punktualnie w południe, wszystkie świątynie biły w dzwony, a okręty Kriegsmarine oddały salwę z dział, aby uczcić pamięć Herr Andreama von Salzy.
  4. Jako Wielki Mistrz Orderów: Franciszka Józefa, Leopolda oraz Korony Żelaznej, nakazuję aby w tym czasie insygnia tych odznaczeń noszono przepasane kirem.
  5. Jako Senior rodu Habsburgów Lotaryńskich, Cesarz Austrii, Apostolski Król Węgier, etc., etc., postanawiam pośmiertnie odznaczyć Herr Andreama von Salzę Orderem Złotego Runa, jak również przyjąć go w poczet członków mego Rodu, oraz wynieść do godności Arcyksięcia Monarchii Austro-Węgierskiej. Tym samym nakazuję, aby wszystkie organy władzy mi podległej, mówiąc o Nim nie tytułowały Go inaczej, niż Jego Cesarska i Królewska Wysokość Andream von Salza, Arcyksiążę Austrii.

Wierzę, iż taką formę uhonorowania pamięci Marka uznasz, miły Andrzeju, za godną.

Na koniec zaś tej Mowy Tronowej pozwolę sobie zaapelować do wszystkich wierzących w naszej społeczności o modlitwę tak w intencji Zmarłego, jak i tych których tu pozostawił; niewierzących zaś o chwilę refleksji nad życiem i spuścizną Marka, oraz nad tym jak możemy wesprzeć Andrzeja.

Nie dlatego najsmutniejszy jest zgon, że wraz z nim wszystko się kończy, lecz dlatego, że po nim nic się nie zaczyna.

Tadeusz Kotarbiński

/-/F. L. I, i.r, m.p.
Wiedeń, 17 czerwca

Pierwszomajowa demonstracja socjaldemokratów

Budapest, 1920 Május 1. Dziś na terenie całej Monarchii przeszły manifestacje pierwszomajowe, których organizatorem była niedawno powstała koalicja partii SDAPÖ i MSzDP. Demonstracje były pod ochroną dyrekcji policji oraz żandarmerii i – poza drobnymi incydentami i prowokacjami – przebiegały spokojnie. Manifestujący skandowali hasła socjaldemokratów o ośmiogodzinnym dniu pracy, pokoju między narodami Pollinu i zjednoczeniu wszystkich w słusznym programie poprawy jakości życia.

„To jakąś aberracją pachnie, meine Herren” , mówili przyglądający się fabrykanci i krwiożerczy kapitalistyczni krwiopijcy. Widząc ich, popijających kawkę w pobliskim Kávéház, robotnicy zaczęli skandować hasła „PRZEPROŚCIE ZA BORYSŁAW!” i „ROPĄ NIE ZATKACIE NAM TWARZY!” W czasie manifestacji we Lwowie urządzono także kwestę dla rodzin ofiar niedawnego pożaru w galicyjskich polach naftowych.

Peszteńska MSzDP zorganizowała także platformy, na których pojawiły się hasła pochodu.

Bilans obchodów

W czasie wszystkich manifestacji na terenie Monarchii zdemolowano jeden klub dla lokalnej nacjonalistycznej elity węgierskiej w Pozsony – słowaccy robotnicy obrzucili obiekt kamieniami. Królewsko-węgierska Dyrekcja Policji broniła lokalu, aczkolwiek widać było w tej obronie brak przekonania.

REKLAMA

KUPUJCIE SAMOCHODY AUSTRO-DAIMLER – TWÓJ SEKS JEST JAK TWÓJ AUSTRO-DAIMLER. Po szczegóły prosimy zgłaszać się do sprzedawców marki.

Jubileuszowa defilada gromadzi tłumy!

Wczorajsza defilada wojskowa, która odbyła się wczoraj w stolicy Monarchii dla uczczenia piętnastej rocznicy istnienia wirtualnych Austro-Węgier zgromadziła prawdziwe tłumy!
Doprawdy, niezwykłą radość w sercu każdego naddunajskiego partyjoty wywoływać musiał ten widok (…)

Wiedeń 24. April
Obrazek

Wczorajsza defilada wojskowa, która odbyła się w stolicy Monarchii dla uczczenia piętnastej rocznicy istnienia wirtualnych Austro-Węgier zgromadziła prawdziwe tłumy!
Doprawdy, niezwykłą radość w sercu każdego naddunajskiego partyjoty wywoływać musiał ten widok — zarówno widok doborowych oddziałów najlepszej armii znanego świata, kroczących dziarsko i rytmicznie w blasku popołudniowego, wiosennego słońca, jakoby jedną wolą napędzanych, jak i widok mieszkanek i mieszkańców Wiednia, którzy tak licznie wylegli na bulwary i ulice swego miasta, czy też poddanych Najjaśniejszego Pana, którzy przybyli tego dnia do Wiednia ze wszystkich stron Monarchii, od Balatonu po Pragę i od Alp aż po Lwów, aby w dniu tego wyjątkowego jubileuszu okazać Tronowi swą niewzruszoną miłość i oddanie!
Ach, szanowni Czytelnicy, kto nie był wczoraj w Wiedniu i na własnej skórze nie doświadczył tej atmosfery, podniosłej, a jednocześnie przesyconej radością, temu żadne słowa nie będą w stanie oddać tego co się działo!
Ach, gdyby zacząć opisywać wszystkie te widoki! Stołeczne mieszczki rzucające maszerującym junakom kwiaty pod nogi, ojców unoszących swe dzieci wysoko w ramionach, aby mogły ujrzeć tę paradę, jakiej od lat w Wiedniu nie widziano — ba, w całej Austrii nawet! I ten głos dzwonów i kurantów z wszystkich wierz kościelnych, które wraz się rozdzwoniły w chwili gdy czoło kolumny dotarło do trybuny na ktorej Najjaśniejszy Pan odbierał defiladę, z dłonią uniesioną aby oddać honory, i z twarzą opromienioną dobrotliwym uśmiechem! I te zapachy, ach, zapach świeżo pieczonego chleba, którym piekarze wiedeńscy obdzielali zgromadzonych (wbrew podłym paszkwilom liczac sobie zań tyle co nic!)! Ach, powiadam Ci, czytelniczko, zapewniam Cię, czytelniku, gdybym miał całe święto wczorajsze opisać, to na łamach naszych miejsca by nie stanęło!
Jedno wszak jest pewne – kogo doznania te ominęły, ten ma czego żałować, bo jak Monarchia długa i szeroka, takie radosne świętowanie prędko się nie powtórzy…

[WYDARZENIA] 25 April 1920

W najnowszych ‚Wydarzeniach’:
– RZĄD RITTERA ORAŃSKIEGO ROZPOCZYNA PRACE
– NIESPODZIEWANE POWROTY
– CZY CZEKA NAS POLITYCZNA „KLĘSKA URODZAJU”?

Zapraszamy do lektury i komentowania na gorąco!

Wiedeń 10. April

Rząd Rittera Orańskiego rozpoczyna prace

Rada Państwa poprzez aklamację udzieliła votum zaufania Rządowi Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości w składzie:

  • Ritter Moritz von Oranien-Nassau: Prezydent Ministrów, C.i K. Ministerstwo Skarbu
  • Graf Henryk von Gröc Hrychowicz: C.i K. Ministerstwo Wojny
  • Edler Miroslav Barbarez: C.i K. Ministerstwo Spraw Zagranicznych
  • Edler Erik Blume: C.i K. Ministerstwo Kultury

W ubiegły czwartek natomiast (23. April br.) wszyscy ministrowie zostali zaprzysiężeni.

Prezydentowi Orańskiemu oraz członkom jego gabinetu gratulujemy, i życzymy dużo energii do pracy!

Wiedeń 24. April

Niespodziewane powroty

Dotychczas mogło się wydawać że z wszystkich niespodziewanych powrotów na łono heimatu które miały miejsce w ubiegłych tygodniach, najbardziej zdumiewającym był powrót Rittera Wiktora Maretzkiego po nieomal dwuletniej nieobecności.
Po raz kolejny jednakowoż okazuje się, iż Donauergeist pozostaje niemożliwy do przewidzenia — otóż na ulicach i bulwarach stolicy (zapewniamy, że mimo daty 1. kwietnia to nie żart!) widziany był nie kto inny jak JKM Patryk I Labacki we własnej osobie!
W kafejkach i restauracjach Wiednia krążą pogłoski jakoby planowane było przywrócenie do życia zarówno Królestwa Natanii, jak i Wspólnoty Austro-Węgierskiej. Rzecz jasna będziemy informować P.T. Czytelników na bieżąco.

Z OSTATNIEJ CHWILI! Według anonimowego źródła w Monarchii pojawił się osobnik podający się za JCKW Maksymiliana Teodora. Czy to uzurpator? Czy też może rzeczywiście monarcha emeritus pojawił się w kraju z okazji rocznicy? Redakcja trzyma rękę na pulsie!
Wiedeń 23. April

Czy czeka nas polityczna "klęska urodzaju"?

Nie upłynął nawet miesiąc odkąd Jego Cesarska i Królewska Wysokość Franz Joseph otworzył w stolicy lokal rozrywkowy, który już zdążył zdobyć cokolwiek niejednoznaczną reputację; najwyraźniej jednak były monarcha postawił sobie za cel zdobycie jednoznacznej reputacji skandalisty!
Otóż w ostatni czwartek ten najbardziej szanowany z Habsburgów ogłosił ni mniej ni więcej, ale reaktywację i unię partyj socjalistycznych Austrii i Węgier. Jak pisze w swojej odezwie:

W pierwszej kolejności zamierzamy skupić się na grupach, którym Austro-Węgry zawdzięczają najwięcej – czyli urzędnikach i żołnierzach! DOŚĆ już wyzysku i darmowej pracy urzędniczej! Domagamy się, by ciężki trud, brudne od kałamarzy ręce i zdarte od kanciastych biurek łokcie były wynagradzane sprawiedliwie! DOSYĆ wyzysku żołnierzy, których tyramy na ćwiczeniach, ale którym nie płacimy ani halerza/fillera.

Co ciekawe, te śmiałe twierdzenia zdają się z niewiadomych nam przyczyn, wzbudzać wielki entuzjazm wśród prominentnych obywateli Monarchii – tylko przez ostatnie dwa dni akces do komunistów zgłosiła przynajmniej trójka Obywateli.
Biorąc pod uwagę fakt, że ogłoszone już zostało utworzenie partii konserwatywnej, a także bliżej jeszcze niesprecyzowanego "projektu bośniackiego", można śmiało przypuszczać, że życie polityczne nad Dunajem wkrótce nabierze rumieńców.

Mowa Tronowa z okazji urodzin JCKM Franciszka Leopolda I

Drodzy Mieszkańcy Monarchii, dostojni goście zagraniczni,
Kochani.

Po raz kolejny mam niewysłowiony zaszczyt zwracać się do Was jako Cesarz Austrii, Król Czech, Apostolski Król Węgier, etc.
Jak już wszyscy wiecie, okazją dla niniejszej Mowy są moje realne, trzydzieste urodziny. Ale tak naprawdę to pragnę dziś mówić o czym innym.

Moje urodziny, choć okrągłe, oraz zgodnie z tradycją, będące świętem państwowym na wszystkich ziemiach podległych władzy Wiednia, tak naprawdę są tą mniej istotną rocznicą z tych które obchodzimy w tym roku. Jak bowiem zapewne wszyscy z Was wiedzą, niemal równo za miesiąc obchodzić będziemy inną. Ważniejszą. Dużo bardziej niesamowitą.

24 kwietnia bieżącego roku, za miesiąc i dwa dni, obchodzić będziemy piętnastolecie powstania wirtualnych Austro-Węgier.

Przyznam szczerze, wciąż jest dla mnie nieco trudne do objęcia umysłem to, że nasze wspólne dzieło, mikronacyjne Austro-Węgry – które przecież są nie forum internetowym czy zbiorem stron www, ale jak powiedział ostatnio bardzo celnie Jaśnie Oświecony Graf von Groec, przede wszystkim społecznością; ja posunąłbym się wręcz nieco dalej, i powiedział że są przede wszystkim pewną wyjątkową ideą – te właśnie mikronacyjne Austro-Węgry istnieją już przez połowę mojego realowego życia.

Tylko pomyślcie, Panie i Panowie, że już za dwa miesiące będę mógł powiedzieć: „Nasza mikronacja istnieje przez większość mojego życia!”

Przez te półtorej dekady miałem przyjemność i zaszczyt współpracy z wieloma nietuzinkowymi postaciami. Niektóre z nich nadal są tu z nami, jak Ich Cesarskie i Królewskie wysokości – Franciszek Józef II i Andrew von Habsburg, książę von Hohenberg; inne pozostają przy nas we wspomnieniach – jak Jego Cesarska i Królewska Mość Maksymilian Teodor, Isabella Marie freifrau Swann, premier Miklos Vay, generał Edmund von Rabl, premier Riccardo von Rotberg, Vidor four Simon, oraz niezliczone inne postaci zasłużone dla Monarchii.

W ciągu tych piętnastu lat mieliśmy wiele wzlotów i upadków, a jednak, co wydaje się nieprawdopodobne, wciąż istniejemy jako społeczność, nie jako jej kontynuacja, ale jako społeczność której ciągłość jest niepodważalna. Przyznam szczerze, więcej niż raz byłem już przekonany, że Monarchia Austro-Węgierska to już tylko fakt historyczny, jednak za każdym razem jej wspaniała społeczność udowadniała, że ogromnie się myliłem – jak i tym razem.

I za ten brak wiary, za to że tak haniebnie nie doceniałem energii, determinacji i siły woli Was wszystkich, moi mili, za to Was z głębi serca przepraszam.

Będę kończyć, bo autentyczne i szczere wzruszenie odbiera mi już mowę; ale w ostatnich słowach chciałbym powiedzieć Wam wszystkim jedno:
Nawet i za kolejne półtorej dekady nie potrafiłbym wymarzyć sobie piękniejszego prezentu urodzinowego, niż ten który Wy mi sprawiliście poprzez tchnięcie nowego życia w Monarchię.Niech przesłaniem dzisiejszego święta będzie więc czwarta zwrotka Volkshymne:
Spólność, jedność powołania,
Niech przenika wszystkek lud,
Bo złączonych sił działania
Zdolne przemóc wszelki trud.
Dążąc społem ku celowi,
Chciejmy bratnio siły zlać,
Szczęść Monarsze, szczęść Krajowi,
Austria będzie wiecznie trwać!Vivat Austro-Węgry!
Vivat wszystkie Ludy i Narody Monarchii!

Hofburgpalast, Wien, 22 Marz Anno Domini 1920

Obrazek

Jego Cesarska i Królewsko-Apostolska Mość Franciszek Leopold Pierwszy, z Bożej łaski cesarz Austrii; król Węgier, król Czech, Dalmacji, Chorwacji, Sławonii, Galicji, Lodomerii i Illyrii, król Jerozolimy etc.; arcyksiążę Austrii; wielki książę Toskanii i Krakowa; książę Lotaryngii, Salzburga, Styrii, Karyntii, Krainy i Bukowiny; wielki książę Siedmiogrodu, margrawia Moraw, książę Górnego i Dolnego Śląska, Modeny, Parmy, Piacenzy i Guastalli, Oświęcimia i Zatoru, Cieszyna, Friaul, Raguzy i Zary; uksiążęcony hrabia Habsburga i Tyrolu, Kyburga, Gorycji i Gradiski; książę Trydentu i Brixen; margrabia Łużyc Górnych i Dolnych oraz Istrii; hrabia Hohenembs, Feldkirch, Bregencji, Sonnenbergu etc.; pan Triestu, Cattaro oraz Marchii Wendyjskiej; wielki wojewoda Serbii etc. etc.

Jego Cesarska i Królewska Mość postanowił również z tej okazji nadać zasłużonym obywatelkom i obywatelom odznaczenia i tytuły szlacheckie.

Więcej informacji oraz dyskusja na Forum Monarchii

List JCKM w sprawie elekcji w Rzeczypospolitej Obojga Narodów

W Warszawie po upływie panowania Augusta V odbywa się elekcja mająca wyłonić kolejnego króla Polski i Litwy. Podczas rozmów jako jednego z kandydatów przedstawiono Jego Cesarską i Królewską Mość Franciszka Leopolda. Poniżej publikujemy oficjalną odpowiedź kancelarii Najjaśniejszego Pana;

Hofburgpalast Wien, 1 Februar 1918r

Do Braci Szlacheckiej Polski i Litwy
Na ręce Jego Ekscelencji Interrexa
Augusta Medycejskiego

Wielmożni Panowie Szlachta!
Wielkim zaskoczeniem była dla mnie informacja jaką przekazano mi w ostatnich dniach – informacja, iż Stany Rzeczypospolitej rozważają moją kandydaturę w odbywającej się właśnie elekcji na tron Polski i Litwy.
Przede wszystkim pragnę oświadczyć, że tę propozycję poczytuję sobie za ogromny zaszczyt. Rzeczpospolita Obojga Narodów zawsze była dla Monarchii krajem bratnim, a co za tym idzie, jest bardzo bliska memu sercu.
Z bólem serca muszę jednak odmówić oferowanego mi zaszczytu.
Niestety, nadmiar obowiązków realowych, z jakim się borykam od pewnego czasu, nie pozwala mi utrzymać zadowalającego poziomu aktywności mikronacyjnej; obawiam się że i tak zanadto zaniedbałem życie w Monarchii, która zawsze była i zawsze będzie moją pierwszą wirtualną ojczyzną. Obawiam się, iż przyjęcie na siebie obowiązków głowy kolejnego państwa skończyłoby się w sposób nieunikniony zawodem i rozczarowaniem dla obywateli Polski i Litwy.
To powiedziawszy, pragnę jednak nadmienić, iż procesy elekcyjne w Rzeczypospolitej śledzę z ogromnym zainteresowaniem i entuzjazmem, żywiąc szczerą nadzieję, iż kolejny monarcha okaże się być przyjacielem Austro-Węgier w stopniu nie mniejszym niż był nim August V, oraz będzie aktywnie działał na rzecz zbliżenia między Wiedniem i Warszawą oraz zacieśniania współpracy między nami.
Załączając serdeczne życzenia mądrych wyborów i wielu kolejnych lat pomyślnego działania;
Franciscus Leopoldus I Imperator
Caesar et imperator semper augustus ab dei gratia.
Imperator Austriae et rex Hungariae et Bohemiae

Podsumowanie wizyty JCKM w Grazu

W dniu wczorajszym, około godziny dziewiątej wieczór, po raz pierwszy od przeszło miesiąca publicznie pokazał się Jego Cesarska i Królewska Mość Franciszek Leopold I.

-Po pierwsze, Damen und Herren, pragnę przeprosić za swoją tak długą nieobecność, oraz zdecydowanie uspokoić – problemy zdrowotne, które przez ostatnie tygodnie nie pozwalały mi należycie zajmować się sprawami Państwa, są już przeszłością. – rzekł Monarcha.

-Wraz z Prezydentem Ministrów oraz całym moim Rządem przystąpiliśmy do energicznej pracy aby zaniedbania ostatnich tygodni nadrobić. Ale o tym dowiedzą się Pańśtwo z kolejnych, poświęconych konkretnym projektom konferencji prasowych w najbliższym czasie – dziś chciałbym mówić o czym innym.

-Jak zapewne Panie i Panowie wiedzą, w pierwszej połowie Oktobra udałem się z oficjalną wizytą do Grazu, stolicy jednego z najpiękniejszych Krajów Koronnych – Księstwa Styrii. Chciałbym z tego miejsca serdecznie podziękować za wspaniałe przyjęcie Generałowi von Groec jak i styryjskim notablom, ale przede wszystkim ludowi Księstwa za tak serdeczne, wzruszające powitanie, jakie mi zgotowali.

Zaraz po uroczystym obiedzie na wspaniałym jak zwykle Zamku Eggenberg, wraz z Generałem von Groec oraz kadrą oficerską Styrii udałem się na inspekcję III Korpusu Armii, gdzie kolejną wspaniałą niespodzianką była przygotowana na moją cześć defilada 7 Pułku Piechoty. Stan szkolenia jak i gotowość bojową moich oddziałów oceniam nadzwyczaj dobrze. Zarówno Generałowi jak i całej kadrze odpowiedzialnej za stan tamtejszych wojsk należą się najszczersze gratulacje!

Po inspekcji wojsk, na zaproszenie komendanta Szkoły Wojskowej w Grazu miałem przyjemność złożyć wizytę w tej doskonałej placówce, i korzystając z okazji osobiście uścisnąłem dłoń i awansowałem dziesięciu z jej najzdolniejszych alumnów. Muszę wyznać, że w tych niespokojnych czasach świadomość tego, że naszego bezpieczeństwa bronią tak dzielni i pełni wszelakich cnót oficerskich młodzi ludzie napełnia mnie niesłychanym optymizmem.

Na koniec tego pełnego emocji dnia złożyłem wizytę w gmachu Stanów Generalnych Księstwa Styrii. Panowie Delegaci (i Panie Delegatki!) przekazali wraz z adresem wiernopoddańczym na powrót na moje ręce mitrę książęcą Styrii, którą wraz z wynikającymi z niej zarówno przywilejami jak i obowiązkami przyjąłem.

Poleciłem następnie, aby została ona następnie złożona w skarbcu Zamku Eggenberg, a przed nim wystawiona została warta honorowa złożona z najlepszych żołnierzy mej Gwardii wraz z najlepszymi podoficerami z ostatniego roku Szkoły Wojskowej. I moją wolą jest, aby taki stan rzeczy utrwalił się na stałe. Jestem bowiem przekonany, że pod opieką dzielnych wojsk styryjskich insygnia książęce będą równie bezpieczne jak w samym Wiedniu, zaś nieporozumienia z przeszłości, w których, co muszę przyznać z bólem, niemałą rolę odegrała postawa Tronu, zostały wyjaśnione i żadne spory już nie zagrożą jedności Monarchii. Pragnę, aby ta łączona warta była na zawsze symbolem wierności Styrii wobec Wiednia, i zobowiązań Wiednia wobec Styrii.

Po uroczystościach następnego dnia odbyłem długą rozmowę z Generałem von Groec o stanie państwa, i pragnę powiedzieć że jestem z niej wielce zadowolony. Ponieważ doszły moich uszu pogłoski, jakobym pozostawał z Generałem w jakimś konflikcie personalnym, pragnę je stanowczo zdementować. Jestem bardzo zadowolony ze sposobu w jaki Generał von Groec pełni swoje obowiązki jako Szef Sztabu Generalnego, jego lojalności nie mam nic do zarzucenia, zaś postawę ogólną oceniam jako wzorową.

W uznaniu zasług Generała von Groec dla Monarchii, jak również jako dowód mej osobistej sympatii postanowiłem nadać Henrykowi von Groec-Hrychowiczowi tytuł Grafa, zgodnie z Ustawą o szlachectwie oraz tytułach honorowych i zaszczytnych.

W następnym tygodniu będę prosił mego drogiego Kuzyna, Księcia von Hochenberg, aby udał się w moim imieniu do Grazu, aby osobiście przekazał dyplom arystokratyczny. Pragnę również, aby oprócz tego Jego Książęca Wysokość zawiózł ze sobą dwa inne bardzo ważne dokumenty – projekt ustawy do przedłożenia Stanom Generalnym Księstwa, która przeniosłaby wszystkie rachunki i aktywa Banku Ziemskiego w Grazu do Banku Państwowego, a także nominację na mojego Namiestnika na obszarze Księstwa Styrii, Karyntii i Krainy, którą mam nadzieję Generał, czy też jak powinienem się teraz zwracać, Jaśnie Wielmożny Hrabia von Groec, zgodzi się przyjąć.

Poleciłem także Minister Propagandy i Narracji przygotowanie kolejnej wizyty państwowej, jaką chciałbym odbyć w najbliższym czasie we Lwowie i Krakowie.

Niech żyje Styria, niech żyją Austro-Węgry!

Program wizyty państwowej JCKM w Grazu

Biuro prasowe Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości informuje:
W dniach 27 i 28 Oktobra 1918 Najjaśniejszy Pan złoży oficjalną wizytę państwową w stolicy Księstwa Styrii.
W sobotę JCKM odbierze defiladę Kompanii Reprezentacyjnej III Korpusu Armii i Landwehry, po czym przemówi do Stanów Generalnych Księstwa Styrii.
W niedzielę JCKM zje śniadanie w towarzystwie generałą von Groec oraz znamienitych przedstawicieli stołecznego mieszczaństwa, po czym wraz herr von Groecem wystąpi na konferencji prasowej.

Podczas wizyty JCKM towarzyszyć będzie Książę von Hohenberg, Andrew von Habsburg-Lothringen