Kategoria: Kurier Galicyjski

Wspomnienia dawnych lat…

  Jan von Maikowski, dnia 30 maja 2016 r. Witajcie Drodzy czytelnicy Kuriera! Dziś nasza redakcja postanowiła przypomnieć wszystkim narodom i ludom Monarchii dawne dzieje, które zostały znalezione w archiwach Wien Film Institute dzięki pomocy władz państwowych oraz oświatowych. Mamy nadzieje, że cudem odzyskane nagrania niejednego z Was wprawią w rozczulający świat minionych dni. Z radością prezentujemy zbiór filmów, które stanowią dowód talentu austro-węgierskich filmowców. Życzymy miłego oglądania! Parada z okazji Pięciolecia Austro-Węgier Pokaz wiedeńskiego magika Eisenheima z okazji V Rocznicy Austro-Węgier Specjalne wydanie StaatsTV na Pięciolecie Austro-Węgier Obchody Siedmiolecia Austro-Węgier Austro-Węgry 1867-1918 – Historia Monarchii Austro-Węgierskiej w pigułce Folder turystyczny Austro-Węgier – jedyna zachowana wersja Mamy nadzieję, że powyższe materiały okazały się interesujące i choć trochę umiliły Wam czas. Śledźcie dalej Kuriera i oczekujcie nowych artykułów!

Czytaj dalej

GALICYJA W OGNIU!

Jan von Maikowski,  23. 03. 2016   Witajcie Drodzy Czytelnicy Kuriera! Z powodu ostatnich wydarzeń, które niczym piorun uderzyły w jakby się wydawało solidne fundamenty Państwa Habsburgów musieliśmy przerwać działalność naszej gazety. Na szczęście naszej redakcji udało się uporać z problemami dotyczącymi przede wszystkim sytuacji finansowej i powracamy w nowej odsłonie z kolejną dawką najświeższych informacji! Już od trzech dni dziennikarze Kuriera krążą po całej Galicji i Lodomerii w poszukiwaniu sensacji, które moglibyśmy przelać na papier i dostarczyć pod drzwi Waszych domostw. Chcecie wiedzieć co już udało Nam się znaleźć? Skierujcie zatem swój baczny wzrok nieco niżej i jak mówi Pismo Święte „szukajcie, a znajdziecie”. Co w Galicji piszczy? A no właśnie… W naszej, kochanej prowincyji nie piszczy tylko wrze! Po upadku struktur państwowych Monarchii Austro-Węgierskiej z cienia przeszłości wyszły nieco przycichłe spory, które zatruwają życie mieszkańców Królestwa GiL-u. Konflikt pomiędzy jakże znamienitą polską szlachtą, a pracowitym chłopstwem Rusi ponownie odżył i to ze zdwojoną siłą. Tajemnicze podpalenia, burdy w karczmach i zajazdach, stukot szabel i świst wideł to powoli codzienność. Polscy Panowie, którzy od lat zajmowali wysokie stanowiska administracyjne w Królestwie Galicji i Lodomerii częstokroć darli koty z Rusinami, którym nie odpowiadała władza niewdzięcznych Lachów. Rusini skarżyli się na

Czytaj dalej

„… Czy nasz kraj ma szansę aby wyjść z kryzysu? – W cuda Pan wierzysz?”

Jan von Maikowski, dnia 22-ego września 2015 r. Ta jakże przykra, ale i prawdziwa odpowiedź padła z ust jednego z mieszkańców Królestwa Galicji i Lodomerii, który udzielał wywiadu naszemu dziennikarzowi. Według reportażu przeprowadzonego przez naszą redakcję we Lwowie wynika, iż 78% ludności Galicji i Lodomerii twierdzi, że wskrzeszenia dawnej potęgi Monarchii jest praktycznie niemożliwe. Argumentów, które mają to potwierdzać jest wiele… Aby je poznać proponuję zaznajomić się z poniższym wywiadem. – Witam Pana! Czy zechciałby Pan udzielić mi krótkiego wywiadu? – A ktoś Pan? – Nazywam się Józef Unrug i jestem dziennikarzem pracującym dla Kuriera Galicyjskiego. To jak będzie? – Ach tak… Słyszałem o Was. A czego będzie dotyczył ten cały wywiad? – Chciałbym poznać Pańską opinię o obecnej sytuacji w jakiej znalazło się nasze państwo. Czy nasz kraj ma szansę aby wyjść z kryzysu? – W cuda Pan wierzysz? – Nie rozumiem pytania… – Tego nie trzeba rozumieć. Wystarczy rozejrzeć się dookoła. Widział Pan tutaj jakiś urzędników? Żołnierzy? Biznesmenów? Ja nie widziałem i to od bardzo dawna. – Mógłby Pan sprecyzować ostatnie zdanie? – Oczywiście. Od czasu zakończenia stanu wojennego w Galicji nie spotkałem ani jednego człowieka pracującego dla Najjaśniejszego Monarchy. Nikogo. Kompletnie nikogo! Przecie to jest nie do

Czytaj dalej

Nowe pomysły na Uniwersytet Wiedeński

Napisane przez: Lukrecję Bourbon dnia 13-ego września 2015 r. Jego Cesarska i Królewska Mość Leopold August wyraził ostatnio zgodę na powołanie Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wiedeńskiego, który miałby zajmować się badaniem wymarłych v-kultur i ich historii. Pomysłodawca, Dyrektor Katedry Historii i Historii Sztuki Jan von Maikowski w przyszłości przewiduje również umożliwienie studiowania archeologii. Korytarze wiedeńskiej akademii od śmierci ostatniego rektora świeciły pustkami. Inicjatywa von Maikowskiego jest pierwszą aktywnością w tym zakresie od początku bieżącego roku. Z kolei na pomysł powołania przy Uniwersytecie Wiedeńskim katedry języka łacińskiego wpadła nowa mieszkanka Monarchii, Lukrecja Bourbon. – Pomyślałam, że taka katedra mogłaby wzbudzić zainteresowanie wśród potencjalnych studentów i przede wszystkim rozbudzić aktywność na Uniwersytecie. – mówi Kurierowi. Czy jej inicjatywa wzbudzi zainteresowanie aprobatę innych mieszkańców?

Czytaj dalej

Galicja i Lodomeria jednoczy się w obliczu cierpienia ludności zamieszkującej Aztec!

Napisane przez: Jana von Maikowskiego dnia 25-ego sierpnia 2015 r. Galicja i Lodomeria jednoczy się w obliczu cierpienia ludności zamieszkującej Aztec!   Wiemy, że powyższy tytuł mógł większość z państwa zaskoczyć, ale to najprawdziwsza prawda. W ostatnim czasie Jego Ekscelencja Jan von Maikowski zawitał w gościnę do Księstwa Sarmacji. Już od jakiegoś czasu wiedział, że Skarlandczycy rozpoczęli kolonizację Archipelagu Aztec, ale nie spodziewał się jakie to przyniosło konsekwencje tamtejszej ludności. Jak podają sarmackie media mieszkańcy Aztec cierpią z powodu chorób i nieludzkiego traktowania przez władze kolonialne. Niektóre wioski i osiedla objęto kwarantanną tworząc obszary odseparowane od świata zewnętrznego. W wielu miejscach zaczyna brakować, lekarstw, żywności i świeżego odzienia przez co społeczność Azteków ulega powolnej demoralizacji.   W związku z powyższą sytuacją Von Maikowski postanowił zorganizować akcję humanitarną we współpracy z markizem Vladimirem Iwanowiczem von Lichtensteinem. W ramach tej akcji na terenie Galicji i Lodomerii ogłoszono zbiórkę lekarstw i odzieży, które zostaną wysłane mieszkańcom Aztec. Galicyjskie władze zapowiedziały, że przyłączą się do akcji i zapewnią żywność potrzebującym. Zalegające w lokalnych spichlerzach nadwyżki zboża zostaną wykorzystane do produkcji pieczywa, a następnie wysłane w transportach zmierzających do Archipelagu Aztec.   Czy akcja humanitarna osiągnie zamierzony cel? Jak długo potrwa niedola Azteków? Ilu ludzi

Czytaj dalej

„Jak żyć skoro pracę diabli wzięli?”

Napisane przez: Jana von Maikowskiego dnia 17-ego sierpnia 2015 r. Tak. Powyższe pytanie od dłuższego czasu rozsadza głowy mieszkańców Królestwa Galicji i Lodomerii. Kiedy jakiś tydzień temu rozpocząłem swoją podróż po zakładach Maikowski & Targersdorf ZG nie spodziewałem się co mnie czeka… Była 10 rano, upalny sierpniowy dzień. Jechałem swoim Austro-Daimlerem przez galicyjskie równiny wprost do jednego z odwiertów zwanego „Monarchią” leżącego w okolicach Krosna. Niedaleko odwiertu stała już pierwsza rafineria. Wszystko zapowiadało się znakomicie, lecz kiedy podjechałem bliżej ujrzałem ogromny tłum ciągnący się wzdłuż placu. Sami robotnicy. Po prostu nie rozumiałem co się dzieje. Wszyscy stali w kolejce do budynku kierownika skąd wychodzili albo zasmuceni, albo poirytowani. Wszedłem więc do budynku i spytałem co tu się dzieje. Wszyscy spojrzeli na mnie z niedowierzaniem. Po chwili kierownik powiedział przyciszonym głosem: To Ekscelencja nie wie? Z powodu nieobecności Dostojnego Targersdorfa nasz zakład znajdujący się pod jego opieką utracił wszelkie wsparcie finansowe od inwestorów. Jeszcze dwa, góra trzy dni i nas zamkną. Stanąłem jak wryty i czułem na sobie wściekłe spojrzenie robotników. Nie miałem pojęcia co powiedzieć. Budżet firmy i tak już był na skraju wyczerpania z powodu budowy rafinerii, a przecież nie mogę złożyć pustych obietnic tym Polakom i Ukraińcom. Muszę

Czytaj dalej

„Precz z wojną! Chcemy pokoju!”

Napisane przez: Jana von Maikowskiego dnia 24-ego maja 2015 r. Powyższe hasło to jedno z najczęściej słyszanych zdań na ulicach większych miast Królestwa Galicji i Lodomerii. Zapewne teraz zastanawiasz się dlaczego tak jest… Otóż od dnia 14-ego kwietnia 2015 roku w Galicji panuje stan wojenny. Wszystkie jednostki wojskowe stacjonujące na terenie KGiL zostały postawione w stan najwyższej gotowości z powodu zewnętrznego zagrożenia ze strony Królestwa Hasselandu. Pomimo,że zagrożenie minęło to w miejscowościach galicyjskich wciąż widać austro-węgierskich żołnierzy.   Najwidoczniej ludność zamieszkująca Galicję i Lodomerię ma już dość całej tej sytuacji. Tłumy Polaków, Ukraińców i Niemców postanowiły wyjść na ulice swoich miast. W Krakowie, Lwowie i Przemyślu demonstracje dotyczące zniesienia stanu wojennego liczą nawet do kilkunastu tysięcy ludzi. Poniżej zamieszczamy zdjęcia prezentujące protestujących:Teraz pozostaje nam tylko czekać na działania władz,które najwidoczniej nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji. Co zrobi Rząd? Jak zareaguje Monarcha? Z tymi pytaniami was zostawiamy Szanowni czytelnicy.

Czytaj dalej

Jak to jeden słownik rozpętał wojnę… czyli opowieść o czesko-polskiej „wojnie słownikowej”.

Napisane przez: Jana von Maikowskiego dnia 2-ego kwietnia 2015 r. Dzisiaj do naszej redakcji dotarła niezwykle ciekawa i niecodzienna informacja. Podobno jedna z drukarni w Krakowie wydała 150 egzemplarzy najzwyklejszego słownika polsko-czeskiego pt.: Pogawędki polsko-czeskie. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie sama treść słownika. To właśnie ona wywołała spore zamieszki pod krakowską drukarnią. Otóż tłumaczenia poszczególnych wyrazów z polskiego na czeski były błędne! Oto kilka tłumaczeń owego słownika :   dziewczyna – divka parasolka – šmatička na patičku biegunka – sralinkowa ganiačka zepsuty – poruhaný mam pomysł – mám nápad narzeczony/narzeczona – produpnik/produpnica wiewiórka – drevni kocur świeży – čerstvý serwetka – mordowa wyčeračka koparka – ripadlo stanik – cycková výhoda chwilowo nieobecna – momentalnie niepzitomna czopki – dupne bombički maść na hemoroidy – odbytki maselkove tabletki przeciwbólowe – zajobki kojonce „Być albo nie być, oto jest pytanie” -„Bytka abo ne bytka, to je zapytka” Kiedy tylko słowniki trafiły na rynek, przedstawiciele mniejszości czeskiej w Krakowie zebrali się pod drukarnią i zażądali wydania autora owych „Pogawędek”. Właściciel drukarni wyszedł do rozjuszonego tłumu i momentalnie zaczęły się bluzgi, oraz szarpaniny pomiędzy Czechami,a polskimi pracownikami. Po kilkunastu minutach konflikt przerodził się w zamieszki, które były tłumione przez austro-węgierską żandarmerię. Mimo

Czytaj dalej