RMAW dotarł do Leocji!

Nowy Brzeg, 29 listopada 1920r.

Nikt się chyba nie spodziewał, że Rajdowe Mistrzostwa Austro-Węgier w przeciągu zaledwie kilku miesięcy staną się tak ważnym wydarzeniem sportowym. Stało się tak dzięki wytężonej pracy organizatorów, ale przede wszystkim wspaniałym uczestnikom. Wróćmy jednak na ziemię…

W dniach 28-29 listopada na ziemiach leockich odbył się Rajd Leocji. To trzecie wydarzenie w pierwszym sezonie w ramach cyklu RMAW. W Austro-Węgrzech markę wyrobiło sobie dość szybko, ale w mikroświecie eskalacja nastąpiła dopiero po pierwszym wydarzeniem poza Monarchią. Wygrać mógł tylko jeden, a na starcie stanęło aż 19-stu śmiałków, których zadaniem było pokonanie bezdroży na tej w większości jeszcze, dzikiej wyspie.

Aktualny lider „Czerowny Graf” von Groc w swoim Austro-Dailmerze, jak zawsze dostojnie, ale z uznaniem wypowiadał się o swoich rywalach i o kibicach. Leoci przyjęli wszystkich rajdowców niezwykle ciepło i od samego początku można było czuć wsparcie, w każdej materii. Warto także nadmienić, że niektórym kierowcom wyznawano wręcz miłość, co można było zauważyć nie tylko na transparentach, ale i na karoseriach automobili! Te małe ekscesy nie mogły jednak wpłynąć negatywnie na odbiór leockiej publiczności, która spisała się wzorowo.

Gewinner 1.Rallye Leotien – Helvetier Romanisch

Rajd przebiegał w niesamowitej atmosferze. I nie chodzi tu o skandale, ale o zdrową, sportową rywalizację. Chyba nie znajdziemy dziś żadnego kierowcy, który by tego nie potwierdził. Dojechanie w pierwszej trójce na każdy, dosłownie każdy, OS graniczyło niemalże z cudem. A te najtrudniejsze odcinki padały łupem tych najbardziej wytrwałych automobilistów.

Ostatecznie na mecie w Nowym Brzegu najlepszy okazał się leocki kierowca Helwetyk Romański z zespołu ZS Neues Ufer, który zgarnął rekordową ilość nagród pieniężnych i to w trzech walutach!(Leota wzbogacił się o sporą ilość palatynów leockich, koron austro-wegierskich i dreamów dreamlandzkich-o szczegółowe wartości zapraszam tutaj). Nie można także zapomnieć o wspaniałym wyróżnieniu głównym w formie statuetki, którą okazał się jeden z symboli gospodarzy, srebrny lew. Triumfator był niemalże doskonały na każdym zakręcie, każdym wzniesieniu. Radził sobie zarówno w w ciasnych uliczkach Nowego Brzegu, szczerych polach na obrzeżach, błotnistych onszarach wokół Jeziora Panton, pustynnych niemalże terenach blisko ziem Alicijan, ale i na żyznych glebach wokół Leonowa. Na pewno sporym ułatwieniem było to, że walczył na swojej ziemi. Nie umniejszajmy jednak tego faktu, że był w ciągu tych dwóch dni najlepszy, a jego Lancia Lambda S.1 okazała się niezawodna.

Hauptpreis 1.Rallye Leotien – Silber Löwe

Na drugim stopniu podium stanęła nazywana przez współrywalizujących „Żelazną Damą” teutońska cesarzowa Joanna Izabela, jedna z dwóch debiutujących w ogóle w RMAW kobiet(druga do Juliette Altrimenti)! Swoją robotę wykonała znakomicie. Dama walczyła do samego końca o zwycięstwo, ale tylko wyrachowanie zwycięzcy stanęło jej na drodze. Prowadzona przez nią Tatra 57A spisała się znakomicie. W ogóle zespół Einhorn Löwe Tatra wypadł rewelacyjnie, gdyż podium uzupełnił drugi z jej reprezentantów, Ludwik Tomović. „Jednorożce” ze sclavińsko-teutońskiej ekipy uzyskały łącznie aż 35 punktów, co w klasyfikacji generalnej RMAW usytuowało ich na czwartym miejscu, pomimo, że to był ich debiut. Ustępują tylko zespołom z Austro-Wegier dla których była to przecież trzecia próba zdobycia dorobków punktowych.

Warto też wspomnieć, że tuż za podium usadowił się „Motoszczur” z Winktown, Otto von Teller, który pomimo konfliktu personalnego na linii Cesarz-Wielka Szycha postanowił wziąć udział w oddolnej imprezie Austro-Węgrów. Sportowa rywalizacja wzięła górę. Najlepszy z obywateli Monarchii okazał się legendarny Arcyksiąże Habsburg-Lotaringiai w swoim Magosix’e. Tuż za nim uplasował się lider klasyfikacji generalnej w swoim Granderze w czerwieni z „jedynką”,”Czerwony Graf” Henryk von Groc.

Namiestnicy Palatynatu każdego z uczestników Rajdu Leocji nagrodzili specjalnym odznaczeniem, „Medalem Pamiątkowym”, a okolicznościowy znaczek, który został wydany związku z tym wydarzeniem, rozszedł się w błyskawicznym tempie.

Redakcja chciała również przekazać serdeczne podziękowania od organizatora Heinza-Wernera Grünera dla Alicijańczyka, Kiedyna, który w tych trudnych warunkach bytowych na dzikim gruncie leockich ziem, pozwolił wytyczyć trasę i dokładnie ją opisać, ku szczęściu i zabawie innych.

Poniżej ostateczna klasyfikacja Rajdu Leocji:

W klasyfikacji generalnej kierowców i zespołów spore przetasowania. Proszę zapoznać się z poniższym zestawieniem:

Artykuł przygotował : HWG

RMAW-Rajd Dwóch Stolic-Walka do samej mety!

Wiedeń. 19.10.1920roku

Witamy Państwa na ceremonii wręczenia nagród za udział w Rajdzie Dwóch Stolic, w Rajdowych Mistrzostwach Austro-Węgier.
Jeszcze dobrze nie opadł kurz na ziemiach austriackich i madziarskich, ale najlepsi kierowcy już zmierzają na podium. Walka w rajdzie była zaciekła do ostatniego kilometra. Gdyby nie techniczny błąd Heinza-Werner Grünera to on dzisiaj świętowałby zwycięstwo. Spokojniejszą jazdą popisał się za to faworyt ze styryjskiej rodziny Austro-Daimlera, w automobilu Grander, Heinrich von Groc, zwany Czerwonym Grafem.

Automobil zwycięzcy Henryka von Groca (Grander – Austro-Daimler)

Tym razem wygrał rzutem na taśmę, ale spokój i doświadczenie „biją” od niego niczym fala morskiej bryzy o brzeg portu w Puli. Dostojnym krokiem wszedł na podium! Pomachał dłonią w stronę kibiców. Najpierw w lewą, później w prawą stronę. Tłumy Wiedeńczyków szalały na jego widok.
Tuż za nim na drugim miejscu uplasował się największy pechowiec (10 minut kary na mecie), wspomniany Grüner. Szczerze powiedziawszy to nie było widać by rajdowca z Grüner Rennsport uwierało to, że nie stoi jeszcze wyżej. Uśmiechnięty i najwyraźniej podekscytowany niemalże podskakuje z zachwytu. Na najniższym stopniu podium usadowił się weteran węgierskiego Magosix, Jego Wysokość Franz Josef Habsburg-Lotaringiai, który stracił łącznie 14 minut. Za kierownicą zaprezentował się znakomicie, pokonując dużo młodszych rywali. Dał wszystkim do zrozumienia, że gdy tylko zechce to liczy się w stawce.

Statuetka dla triumfatora Rajdu Dwóch Stolic

Młode dziewczęta wręczyły pamiątkowe wieńce dla wspomnianej trójki, po czym jedna z nich wręczyła statuetkę z wizerunkiem Johanna Straussa Młodszego triumfatorowi rajdu, von Grocowi. Z nieskrywanym wzruszeniem, ucałował ją, odebrał nagrodę po czym wysoko uniósł w górę. Do niecodziennej sytuacji doszło chwilę później. Jego Wysokość również chciał dostać „całusa” od wspomnianej niewiasty i o mało nie spadł z podium. Na szczęście członek ekipy z budapesztańskiego Magosix zadziałał w porę. Podobno ów człowiek miał na imię Istvan.
Przypomnijmy sobie co von Groc mówił, zaraz po tym jak dowiedział się, że to jednak on wzniesie laur zwycięstwa:

-„No nie mogę uwierzyć, byłem pewny drugiego miejsca, a tu taki fuks ponownie dał mi najwyższe podium. Potwierdza się stara zasada że wyścig trwa dopóki ostatni zawodnik nie przekroczy linii mety. Dziękuję wszystkim za wspaniała rywalizację, zwłaszcza panu Heinz-Wernerowi Grünerowi. Podziękowanie składam również za organizację rajdu. Wspaniała impreza, aż szkoda że to już koniec. 😀 Gratuluję też wszystkim zdobytych punktów w klasyfikacji generalnej.”
Po serii gratulacji dodał:
-„Bardzo dziękuję za gratulacje. 🙂 Ja wczoraj się zagapiłem co kosztowało mnie cztery minuty. Tak bywa gdy człowiek robi dwie rzeczy na raz, a za kierownicą to niedopuszczalne.”

Tuż za podium uplasował się debiutujący reprezentant Norweglandu, Piotr Jankowski. Jak się okazało to wielki smokosz kuchni węgierskiej, a w szczególności gulaszu, dlatego chyba baron węgierski Targersdorf pozwolił mu ukończyć wyścig przed nim, jako pierwszemu kierowcy spoza Monarchii. W rajdzie uczestniczyła rekordowa ilość dziesięciu kierowców.

Następny rajd w listopadzie a szczegóły już niebawem!

Ostateczna klasyfikacja Rajdu Dwóch Stolic prezentowała się następująco:

Generalne Klasyfikacje RMAW

Sportblatt – 1. Österreichische Alpenfahrt 1920 dobiegł końca!

Panie i Panowie,
Witam wszystkich zebranych na wręczeniu nagród pierwszego Rajdu Alpejskiego – 1. Österreichische Alpenfahrt anno domini 1920!
Cztery dni ciężkich zmagań. Ponad 2600 kilometrów ciągłej i nieustannej walki z trudami wyścigu, niebezpieczną trasą górską, własnym słabościami organizmu i technicznymi problemami prowadzonej maszyny. Wszystko to trzeba było przezwyciężyć. Dokonać tego mogli tylko najlepsi!
W inagurujących zmaganiach Rajdowych Mistrzostwa AW na starcie miało stanąć 11-stu śmiałków, ale tylko 9-ciu wystartowało. Dwóm kierowcom nie udało się dotrzeć do mety, co pokazuje, że zadanie wcale nie było takie łatwe. Do Hietzing i pod sam pałac Schönbrunn dotarło ostatecznie siedmiu najwytrwalszych! Gratulacje!

-Tłum wiwatuje na cześć wszystkich uczestników…

Szanowni Państwo, chciałbym abyśmy w końcu mogli uhonorować triumfatora, który pokazał, że wspaniałe władanie kierwnicą nie jest mu obce. To właśnie on dojechał jako pierwszy, przed państwem, jedyny w swoim rodzaju, graf Henryk von Groc Hrychowicz! Reprezentant Grander Austro-Daimler AG

Automobil, w którym Henryk von Groc zwyciężył w pierwszym Rajdzie Alpejskim

-Król Alpejskich Dróg przed państwem!!! Nikomu nie dał szans. Odpierał ataki, znakomicie mijał zakręty, świetnie sobie radził z presją. Jego AUSTRO-DAIMLER SASCHA okazał się bezawaryjny! Prawdziwe dzieło austriackiej myśli technicznej!

Za zwycięstwo Henryk von Groc uzyskał statuetkę zwycięzcy rajdu…

Statuetka dla zwycięzcy Rajdu Alpejskiego

oraz nagrodę pieniężną w wysokości 2500 koron!

Henryk von Groc: „Serdecznie dziękuję za tyle ciepłych słów pod moim adresem i zespołu Grander Austro-Daimler. Dziękuję organizatorowi rajdu za zorganizowanie i przeprowadzenie tak wspaniałego wydarzenia sportowego. Dziękuję też wszystkim kierowcom za uczestnictwo i piękną rywalizację od startu do mety. Podziękowania składam również wszystkim osobom śledzącym zmagania na trasie rajdu. Bardzo się cieszę z odniesionego zwycięstwa, które było możliwe tylko dzięki pracy całego zespołu Grander Motors oraz konstruktorom samochodu Austro-Daimler Sascha. Na koniec gratuluje wszystkim którzy dojechali do mety, bowiem to jest istotą każdych zmagań sportowych by walczyć do końca. Wszyscy którzy osiągnęli metę są zwycięzcami Österreichische Alpenfahrt anno domini 1920.”

-Drugi na mecie sklasyfikowany został baron Borys von Targersdorf reprezentujący Magosix Autóv.-Cs.! Dumie Węgier, tak niewiele zabrakło do zwycięstwa… Również serdecznie gratulujemy! Jego MÁG Magosix Sport to prawdziwy pogromca prędkości! Kierowca otrzyma kwotę w wysokości 1500 koron. Na najniższym stopniu podium znalazł się Heinz-Werner Grüner z Grüner Rennsport-Puch. Kierowca otrzyma 1000 koron.

Jeszcze raz pogratulujmy pierwszej trójce!

Kierowca Grander Austro-Daimler AG, Henryk von Groc otrzymuje dodatkową kwotę 1000 koron za najlepiej punktujący zespół.

Sportblatt – Triumf Sparty w Pucharze XV-lecia MAW!

Letenský stadiony, niedziela 13 września, zgromadził rzesze kibiców, w lożach honorowych przedstawicieli Dworu, Rządu Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości, śmietanka towarzyska Pragi. Powód jest jeden, mecz rewanżowy w Pucharze XV-lecia, pomiędzy Spartą Praga, trenowaną przez Moritza von Oranien-Nassau, a Rapidem Wiedeń kierowanym przez Heinza-Wernera Grünera.
Rapid do Pragi przyjechał jako mistrz 1.Klasse, ale też z trudnym zadaniem odrabiania strat z pierwszego meczu, gdzie dość sensacyjnie padł wynik 0:3, i Sparta z Wiednia wywiozła zwycięstwo.

Zwycięstwo sensacyjne, ponieważ Sparta w lidze gra poniżej oczekiwań, Rapid zaś jest liderem w lidze.
Rapid w meczu rewanżowym postawił wszytko na jedną kartę i zagrał ofensywnym ustawieniem 4-3-3.
Sparta zagrała, tak jak w pierwszym meczu, w ustawieniu 5-3-2.
Losy meczu rozstrzygnęły na korzyść Prażan w 20 min. kiedy to ulubiony zawodnik selekcjoner cesarskiej i królewskiej drużny narodowej, Ivan Zelenka, z rzutu wolnego wpakował piłkę do siatki Rapidu.
Ofensywne ustawienie mistrza Monarchii, na niewiele się zdało, Rapid ani razu nie zagroził bramce gospodarzy. Sparta zaś schowana za podwójną gardą spokojnie kontrolował mecz, mając jeszcze dwie dobre okazje do podwyższenia wyniku.
Nie muszę tu pisać, że szalona zabawa na ulicach Pragi trwałą do białego rana.

Raport ze spotkania zdał dla państwa, B.v.Targersdorf