Autor: Heinz Werner Gruner

Sportblatt – 1. Österreichische Alpenfahrt 1920 dobiegł końca!

Panie i Panowie,Witam wszystkich zebranych na wręczeniu nagród pierwszego Rajdu Alpejskiego – 1. Österreichische Alpenfahrt anno domini 1920!Cztery dni ciężkich zmagań. Ponad 2600 kilometrów ciągłej i nieustannej walki z trudami wyścigu, niebezpieczną trasą górską, własnym słabościami organizmu i technicznymi problemami prowadzonej maszyny. Wszystko to trzeba było przezwyciężyć. Dokonać tego mogli tylko najlepsi!W inagurujących zmaganiach Rajdowych Mistrzostwa AW na starcie miało stanąć 11-stu śmiałków, ale tylko 9-ciu wystartowało. Dwóm kierowcom nie udało się dotrzeć do mety, co pokazuje, że zadanie wcale nie było takie łatwe. Do Hietzing i pod sam pałac Schönbrunn dotarło ostatecznie siedmiu najwytrwalszych! Gratulacje! -Tłum wiwatuje na cześć wszystkich uczestników… Szanowni Państwo, chciałbym abyśmy w końcu mogli uhonorować triumfatora, który pokazał, że wspaniałe władanie kierwnicą nie jest mu obce. To właśnie on dojechał jako pierwszy, przed państwem, jedyny w swoim rodzaju, graf Henryk von Groc Hrychowicz! Reprezentant Grander Austro-Daimler AG -Król Alpejskich Dróg przed państwem!!! Nikomu nie dał szans. Odpierał ataki, znakomicie mijał zakręty, świetnie sobie radził z presją. Jego AUSTRO-DAIMLER SASCHA okazał się bezawaryjny! Prawdziwe dzieło austriackiej myśli technicznej! Za zwycięstwo Henryk von Groc uzyskał statuetkę zwycięzcy rajdu… oraz nagrodę pieniężną w wysokości 2500 koron! Henryk von Groc: „Serdecznie dziękuję za tyle ciepłych słów pod moim adresem

Czytaj dalej

Sportblatt – Triumf Sparty w Pucharze XV-lecia MAW!

Letenský stadiony, niedziela 13 września, zgromadził rzesze kibiców, w lożach honorowych przedstawicieli Dworu, Rządu Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości, śmietanka towarzyska Pragi. Powód jest jeden, mecz rewanżowy w Pucharze XV-lecia, pomiędzy Spartą Praga, trenowaną przez Moritza von Oranien-Nassau, a Rapidem Wiedeń kierowanym przez Heinza-Wernera Grünera.Rapid do Pragi przyjechał jako mistrz 1.Klasse, ale też z trudnym zadaniem odrabiania strat z pierwszego meczu, gdzie dość sensacyjnie padł wynik 0:3, i Sparta z Wiednia wywiozła zwycięstwo. Zwycięstwo sensacyjne, ponieważ Sparta w lidze gra poniżej oczekiwań, Rapid zaś jest liderem w lidze.Rapid w meczu rewanżowym postawił wszytko na jedną kartę i zagrał ofensywnym ustawieniem 4-3-3.Sparta zagrała, tak jak w pierwszym meczu, w ustawieniu 5-3-2.Losy meczu rozstrzygnęły na korzyść Prażan w 20 min. kiedy to ulubiony zawodnik selekcjoner cesarskiej i królewskiej drużny narodowej, Ivan Zelenka, z rzutu wolnego wpakował piłkę do siatki Rapidu.Ofensywne ustawienie mistrza Monarchii, na niewiele się zdało, Rapid ani razu nie zagroził bramce gospodarzy. Sparta zaś schowana za podwójną gardą spokojnie kontrolował mecz, mając jeszcze dwie dobre okazje do podwyższenia wyniku.Nie muszę tu pisać, że szalona zabawa na ulicach Pragi trwałą do białego rana. Raport ze spotkania zdał dla państwa, B.v.Targersdorf

Czytaj dalej

Sportblatt – Poznaliśmy mistrza Erste Klasse!

Wiedeń, 09 września 1920 roku. 11.kolejka Erste Klasse okazała się decydującą w walce o tytuł mistrza Monarchii Austro-Węgierskiej w piłce nożnej. Udało się tego dokonać, pomimo, że do rozegrania pozostały jeszcze trzy mecze. Tym większa chwała należy się triumfatorom, zespołowi z pierwszej stolicy SportKlub Rapid! SK SLAVIJA – RAPID WIEN 0-4 (0-2) W Sarajewie, gdzie miejscowa Slavija podejmowała Zielono-Białych, chyba po raz pierwszy w tym sezonie, zebrała się bardzo liczna publika. Przybywali ludzie nie tylko z okolic, ale zebrała się również dość pokaźna grupa wsparcia dla wiedeńczyków. Przejdźmy do wydarzeń czysto piłkarskich. Nikt na stadionie nie spodziewał się zwycięstwa gospodarzy, a raczej gradu goli z drugiej strony. I tu było obficie. Nowy nabytek Hutteldorfer Svejk już w 7’minucie strzelił bramkę głową, po stałym fragmencie gry. Drugą dołożył po niespełna pół godzinie strzałem z rzutu karnego. Kolejne trafienie kibice zgromadzeni na stadionie Slavija, ujrzeli już w drugiej połowie. Strzelcem gola okazał się Idalio Cantante. Wynik meczu na 0-4 ustalił Guido Platsek, po drugiej asyście Bergera. Chwilę później zawodnicy w zielono-białych barwach triumfowali w pierszej edycji Erste Klasse. Radość zespołu była tak wielka, że o mało co nie zadusili by swojego trenera, Heinza-Wernera Grünera. HONVED – VIENNA FC 0-0 Od tego meczu

Czytaj dalej

SCHWARZ-GELB NO.13 – NOSTALGIA WAKACYJNA

Wakacje się skończyły. Uczniowie założyli plecaki na swoje ramiona i ruszyli gremialnie do szkoły. Przyszedł i czas na Nostalgię… To już ostatni raz kiedy spotykamy się w tej serii wywiadów… Nie ma co jednak płakać nad rozlanym mlekiem, Schwarz-Gelb nadal będzie działać i miejmy nadzieję, równie prężnie Nasz dzisiejszy rozmówca jest równie unikatowy, jak pozostali, a może i bardziej. Pod pewnymi względami jest wyróżniający. To pierwszy przedstawiciel leockiego społeczeństwa na łamach naszego czasopisma. Jest to osoba niezwykle znana i ceniona w kręgach mikroświatowych. Panie i Panowie, przed państwem ostatni wywiad wakacyjny z Czcigodnym Namiestnikiem Palatynatu Leocji, Franklinem Garamondem. Mój pierwszy raz… Nazywam się…Franklin Garamond … i zajmuje się (pełnie funkcję)…I jestem Namiestnikiem Palatynatu Leocji W mikronacjach jestem od……odkąd pamiętam. Ciężko mi nawet przypomnieć sobie jak wyglądało moje życie przed mikronacjami. Co prawda nie można mnie jeszcze datować węglem, jak Czcigodnego Namiestnika Romańskiego, ale moje wirtualne „ja” mogłoby w większości krajów legalnie spożywać alkohol. Mój pierwszy dzień w mikroświecie……jest raczej mglisty. Moja przygoda zaczynała się powoli. Pamiętam, że założyłem konto i dopiero po jakimś czasie faktycznie zacząłem się zagłębiać w meandry mikronacji. Co lub kto sprawił, że jestem tu i teraz?Moja obecność w Palatynacie Leocji to wypadkowa wielu zdarzeń, przemyśleń i

Czytaj dalej

Schwarz-Gelb No.12– Nie żartuj z Hermana…

Uczniowie czas do szkoły! Niektórzy się cieszą(ta mniejsza część), ale całkiem spora grupa ze łzami w oczach wraca by usłyszeć dzwonek na lekcję. I to głównie dla nich dzisiejsze wydanie poświęcamy na żarty o szkole. Może to spowoduje, że chętniej ruszycie z plecakami na plecach i to bez spóźnień. 😉 Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają:– Czy możemy już iść do domu?– A z jakiej racji?– No… przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda? ————— Przed szkołą stoi młody Herman i jego kolega Bauer:– Masz, pal. – mówi ten pierwszy– Nie, ja nie palę. – pada odpowiedź– No masz.– Nie no, naprawdę…– No masz, bo nauczyciel poczuje od ciebie palinkę. ————— Czym różni się uczeń dobry od złego?Złego leją rodzice, dobrego – koledzy. ————— Feldwebel Herman pyta syna:– Co robiliście dziś na matematyce, Albrechcie?– Szukaliśmy wspólnego mianownika.  Senior nie może się nadziwić:– Coś podobnego! Kiedy ja byłem w szkole, też szukaliśmy wspólnego mianownika! Że też nikt go do tej pory nie znalazł…

Czytaj dalej

SCHWARZ-GELB NO.11 – NOSTALGIA WAKACYJNA

Nostalgia Wakacyjna zbliża się do końca, ale mamy nadzieję, że wywiady z naszymi rozmówcami nadal rozpalają naszych czytelników. Dziś, człowiek z zagranicy, ale znany z aktywności w całym mikroświecie. Sclavinia miała już reprezentanta w naszych rozmowach, ale nie sposób nie zauważyć także i człowieka z „nadaktywnością”, którego wszędzie jest pełno. Dziś chwilę nostalgii z Państwem spędzi Jaśnie Oświecony Ludwik Tomović. Mój pierwszy raz… Nazywam się…Ludwik Tomović 2. … i zajmuje się (pełnie funkcję)…Aktualnie najważniejszą funkcją jaką pełnię jest funkcja Gubernatora Konfederacji Sclavinii. 3. W mikronacjach jestem od…grudnia 2012. 4. Mój pierwszy dzień w mikroświecie…to rejestracja w Trizondalu i zapoznawanie się z forami innych mikronacji. 5. Co lub kto sprawił, że jestem tu i teraz?Szereg różnych działań, ale dwa wydarzenia które na mnie najbardziej wpłynęły to chyba założenie Federacji Slawonii i przybycie do Sclavinii. 6. Dzień, w którym stwierdziłem, że „to jest to”…Nie miałem takiego „punktu granicznego” od którego tak stwierdziłem, ale na pewno mogłem tak stwierdzić po pierwszych sukcesach i powierzeniu mi pierwszych zadań. 7. Co mnie inspirowało kiedyś, a co dzisiaj?Cały czas to samo – chęć do działania i rozwoju. 8. Co sprawia, że jestem tu nadal?Niektórzy ludzie, a także pomysły które chciałbym wdrożyć. 9. Mój pierwszy sukces…Rozwijanie swojego

Czytaj dalej

Schwarz-Gelb No.10– Nie żartuj z Hermana…

Z małym poślizgiem, ale jest! Herman nadal w akcji. Dobry żart jeszcze nikomu nie zaszkodził, a tym bardziej przy jedzeniu. Tak to dzisiejszy temat przewodni – pan i pani Herman rządzą w kuchni… Przychodzi feldwebel Herman do węgierskiego sklepu i pyta:– Czy są pomidory?Sprzedawczyni odpowiada:– Tak są, oczywiście.Na to Herman mówi:– Takie małe? U nas mamy taaakie duże pomidory.– A czy są ogórki?– Tak mamy. Jak najbardziej. – po czym pokazuje klientowi– U nas mamy większe!!!! – pada odpowiedźSprzedawczyni nie wytrzymuje zachowania feldwebela i wychodzi na zaplecze, przynosi arbuz i pyta się.– A widział pan kiedyś taki groszek!? ————— Feldwebel Herman wizytuje u teściowej. W kuchni pełne szaleństwo, kobiety uwijają się jak w ukropie. Przychodzi pora wspólnego posiłku. Tuż przed obiadem Herman zwraca się do żony:– Nie twierdzę, że twoja mama źle gotuje, tylko zaczynam rozumieć, dlaczego zawsze się modlicie przed jedzeniem. ————— Pani Hermanowa zawsze miała pięknie opisane potrawy w zamrażarce.Na karteczkach widniały nazwy takie jak „Mielone”, „Schab”, „Łopatka”, „Stek”, „Wołowina z warzywami” etc…Jednak ilekroć pytała feldwebela co chce na obiad, nigdy nie prosił o żaden z rodzajów posiłków, które były w zamrażarce.Postanowiła więc zmienić sposób opisywania potraw, tak aby zawsze mieć to, co jej mąż będzie chciał na

Czytaj dalej

SCHWARZ-GELB NO.9 – NOSTALGIA WAKACYJNA

W kolejnym numerze Schwarz-Gelb mamy dla Państwa wywiad z nietuzinkową postacią. Wracamy z powrotem nad piękny Dunaj, do Monarchii , a konkretniej do Zalitawii… W Austro-Węgrzech jest postacią niezwykle rozpoznawalną. Znają go wszyscy, od małego chłopca-pucybuta, po arystokrację. I co ciekawę nikt nie powie o nim złego słowa. Węgier z krwi i kości, jedyny w swoim rodzaju Szanowny Baron, Palatyn Węgier, Borys von Targersdorf. Mój pierwszy raz… Nazywam się…Borys, Borys Targersdorf. … i zajmuje się (pełnie funkcję)………wierną służbą Tronowi, niestety bez licencji na zabijanie   Mam honor, jako palatyn Węgier, być strażnikiem Świętej Korony. W mikronacjach jestem od…XII 2016 roku. Mój pierwszy dzień w mikroświecie…Powiedziałem, że przybyłem do Monarchii aby gospodarować w majątku, który odziedziczyłem w Księstwie Cieszyńskim   oczywiście, nic nie odziedziczyłem   a tym bardziej majątku   jedną z osób, która była łaskawie mnie wtedy powitać, był JCW Cesarz- senior. Co lub kto sprawił, że jestem tu i teraz?Sprawił to burbon, a potem zgodnie z zasadą, trzeba było iść w zaparte   to był przypadek, szukałem informacji o pewnym miejscu w Monarchii realnej, a wyszukiwarka przekierowała mnie na forum wirtualnej Monarchii, obserwowałem życie, jakie toczyło się nad Dunajem, przez kilka dni. Monarchia budziła się do życia po zapaści i postanowiłem przyłączyć się do

Czytaj dalej

Sportblatt… Piłkarze nie przestają zaskakiwać!

Zaczynamy od podsumowania ćwierćfinałów Pucharu XV-lecia Monarchii. Spotkania odbywały się według zasady mecz i rewanż. I tak Korona Salzburg spotkała się Klubem Piłkarskim z Bregencji. Wiedeńczycy z Hofburga, Ochmistrze zagrali ze Slaviją, praska Sparta podejmowała Wiedeński Klub Piłki Nożnej, a żołnierze z Honved Budapeszt stawić musieli czoła liderowi 1.Klasse, Rapidowi. Puchar rządzi się swoimi prawami, stąd mimo, że mieliśmy tylko cztery pary nie obyło się bez sensacji. Piłkarze Korony po porażce w Salzburgu z Bregenz 1:3, zdołali wrócićdo gry a później awansować po rewanżowym 3:0, i to na wyjeździe. Trener von Rokuszewski jest ostatnio na fali. Jego myśl szkoleniowa znajduje odzwierciedlenie w grze jego zespołu. Nikt nie liczył na awans Slaviji, ale z kim jak nie z Ochmistrzami mieli się odrodzić? Nie udało się, ale w tym dwumeczu udało się ustrzelić pierwszego gola w oficjalnym spotkaniu. Dokonał tego Zikirja Cevro. Najciekawiej zapowiadał się bój Vienny FC ze Spartą. Prażanie stawili spory opór i odnieśli zwycięstwa w obu spotkaniach. Piłkarze pod wodzą trenera Mareckiego złapali zadyszkę. Rapid skazany był na sukces przez wszystkich związanych z fussbalem w Austro-Węgrzech. W ćwierćfinale pucharu z Honvedem nie było inaczej. Skromnym nakładem sił udało się im pokonać budapesztańczyków 2:1 i 1:0, a następnie trafić do

Czytaj dalej

Schwarz-Gelb No.8– Nie żartuj z Hermana…

Po niedługiej przerwie wraca do nas feldwebel Herman i jego pełne niespodzianek przygody. Z racji tego, że z powodu awarii maszyn drukarskich seria nie pojawiła się w zeszłym tygodniu przygotowaliśmy dla Państwa większą dawkę humoru, tym razem z nastawieniem na wojsko. W słynnym wiedeńskim parku Wiener Prater siedzą dwie młode, samotne dziewczyny. Wszystkiego mają pod dostatkiem, ale zachciało im się więcej szaleństwa, jedna więc pyta: – Heidi, znasz jakichś miłych facetów?– Pewnie! – odpowiada Heidi– To dzwonimy do 32-óch.– A po co nam tylu?– Po pierwsze: połowa nie przyjdzie– Ale, po co nam 16-tu?– Po drugie: połowa się napije.– Ośmiu to też dużo.– Po trzecie: połowa jak zwykle nie będzie mogła.– A czterech?– A co, nie chcesz dwa razy…? ————— Feldwebel Herman jedzie na manewry na obszar Węgier i tak relacjonuje żonie w liście o postępach swoich zadań taktycznych: „Dzień pierwszy. Popiłem trochę z Węgrami. Dzień drugi. Chyba koniec ze mną. Umieram. Dzień trzeci. Węgrzy znowu wyciągnęli mnie na palinkę. Dzień czwarty. Szkoda, że przedwczoraj nie umarłem.” ————— – Wyniki Strzeleckich Mistrzostw Styrii: 1. leutnant Maier – 10/10 2. fahnrich Berger – 9,5/10 3. Oberst Schwimmwaller – 9/10 itd. Ostatnie miejsce: feldwebel Herman – Maier i Berger położeni jednym strzałem!

Czytaj dalej