RMAW-Rajd Dwóch Stolic-Walka do samej mety!

Wiedeń. 19.10.1920roku

Witamy Państwa na ceremonii wręczenia nagród za udział w Rajdzie Dwóch Stolic, w Rajdowych Mistrzostwach Austro-Węgier.
Jeszcze dobrze nie opadł kurz na ziemiach austriackich i madziarskich, ale najlepsi kierowcy już zmierzają na podium. Walka w rajdzie była zaciekła do ostatniego kilometra. Gdyby nie techniczny błąd Heinza-Werner Grünera to on dzisiaj świętowałby zwycięstwo. Spokojniejszą jazdą popisał się za to faworyt ze styryjskiej rodziny Austro-Daimlera, w automobilu Grander, Heinrich von Groc, zwany Czerwonym Grafem.

Automobil zwycięzcy Henryka von Groca (Grander – Austro-Daimler)

Tym razem wygrał rzutem na taśmę, ale spokój i doświadczenie „biją” od niego niczym fala morskiej bryzy o brzeg portu w Puli. Dostojnym krokiem wszedł na podium! Pomachał dłonią w stronę kibiców. Najpierw w lewą, później w prawą stronę. Tłumy Wiedeńczyków szalały na jego widok.
Tuż za nim na drugim miejscu uplasował się największy pechowiec (10 minut kary na mecie), wspomniany Grüner. Szczerze powiedziawszy to nie było widać by rajdowca z Grüner Rennsport uwierało to, że nie stoi jeszcze wyżej. Uśmiechnięty i najwyraźniej podekscytowany niemalże podskakuje z zachwytu. Na najniższym stopniu podium usadowił się weteran węgierskiego Magosix, Jego Wysokość Franz Josef Habsburg-Lotaringiai, który stracił łącznie 14 minut. Za kierownicą zaprezentował się znakomicie, pokonując dużo młodszych rywali. Dał wszystkim do zrozumienia, że gdy tylko zechce to liczy się w stawce.

Statuetka dla triumfatora Rajdu Dwóch Stolic

Młode dziewczęta wręczyły pamiątkowe wieńce dla wspomnianej trójki, po czym jedna z nich wręczyła statuetkę z wizerunkiem Johanna Straussa Młodszego triumfatorowi rajdu, von Grocowi. Z nieskrywanym wzruszeniem, ucałował ją, odebrał nagrodę po czym wysoko uniósł w górę. Do niecodziennej sytuacji doszło chwilę później. Jego Wysokość również chciał dostać „całusa” od wspomnianej niewiasty i o mało nie spadł z podium. Na szczęście członek ekipy z budapesztańskiego Magosix zadziałał w porę. Podobno ów człowiek miał na imię Istvan.
Przypomnijmy sobie co von Groc mówił, zaraz po tym jak dowiedział się, że to jednak on wzniesie laur zwycięstwa:

-„No nie mogę uwierzyć, byłem pewny drugiego miejsca, a tu taki fuks ponownie dał mi najwyższe podium. Potwierdza się stara zasada że wyścig trwa dopóki ostatni zawodnik nie przekroczy linii mety. Dziękuję wszystkim za wspaniała rywalizację, zwłaszcza panu Heinz-Wernerowi Grünerowi. Podziękowanie składam również za organizację rajdu. Wspaniała impreza, aż szkoda że to już koniec. 😀 Gratuluję też wszystkim zdobytych punktów w klasyfikacji generalnej.”
Po serii gratulacji dodał:
-„Bardzo dziękuję za gratulacje. 🙂 Ja wczoraj się zagapiłem co kosztowało mnie cztery minuty. Tak bywa gdy człowiek robi dwie rzeczy na raz, a za kierownicą to niedopuszczalne.”

Tuż za podium uplasował się debiutujący reprezentant Norweglandu, Piotr Jankowski. Jak się okazało to wielki smokosz kuchni węgierskiej, a w szczególności gulaszu, dlatego chyba baron węgierski Targersdorf pozwolił mu ukończyć wyścig przed nim, jako pierwszemu kierowcy spoza Monarchii. W rajdzie uczestniczyła rekordowa ilość dziesięciu kierowców.

Następny rajd w listopadzie a szczegóły już niebawem!

Ostateczna klasyfikacja Rajdu Dwóch Stolic prezentowała się następująco:

Generalne Klasyfikacje RMAW

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *