Co się czyta nad Dunajem?

Szanowni Czytelnicy!
Redakcja „Wiener Zeitung” pragnie zadać Państwu kilka, istotnych z punktu widzenia przyszłości rynku prasowego pytań i rozpocząć tym samym swego rodzaju debatę na temat mediów.

Przede wszystkim, chcielibyśmy się dowiedzieć, jakiego rodzaju wiadomości nasi Czytelnicy najchętniej widzieliby na naszych łamach. Niedawno ukazały się dwa artykuły, można powiedzieć, „narracyjne” – takie historie powstają z czystej weny autora i są dotąd dyskutowane. Czy wobec tego jest zainteresowanie takimi wydarzeniami, kreowaniem narracji? Mogą to być zarówno wydarzenia błahe, jak i niosące ciężar gatunkowy. W to wliczałbym zarówno dłuższe teksty, jak i proste notki prasowe w stylu agencji prasowych.

Wiele gazet zagranicznych drukuje artykuły-diagnozy, zazwyczaj opisujące stan mikroświata (zwykle nieszczególnie pozytywnie). W Austro-Węgrzech nigdy nie było takiej tradycji – a może jednak przydałyby się jakieś analizy sytuacji, bądź więcej obserwacji zachodzących zjawisk? A może powinny się pojawiać propozycje nowych rozwiązań politycznych czy społecznych?

Nigdy też nie było u nas szczególnej tradycji pisania o zagranicy, w myśl zasady „zagraniczne szkodzi”. Czy czytelników interesowałaby taka forma dziennikarstwa, być może także narracyjnego (zwłaszcza blisko naszych granic)? Z tym wiąże się inne pytanie, również nadzwyczaj interesujące – kiedy przeznaczają Państwo czas na mikronacje, jakie witryny i fora Państwo odwiedzają? Które są najciekawsze, najpopularniejsze? A które są kompletnie ignorowane?

Czekamy na odpowiedzi!