[WZ] Österreichische Alpenfahrt. Etap pierwszy.

Franz Josef von Habsburg | 24. 02. 2013

wz-logo-strona

Schladming, piękny, alpejski poranek. Kierowcy, nieco zmęczeni po wczorajszej podróży z Wiednia, podejmowani są z właściwą dla Styrii gościnnością. Wczoraj wieczorem wszyscy wspólnie bawili się na przyjęciu wydanym przez tutejszych mieszkańców w niezwykle miłej atmosferze. Dziś dopada kierowców lekki ból głowy, z pewnością nie spowodowany wypitym alkoholem, a jedynie wysokością, na jakiej się znajdują, a do której nie są przyzwyczajeni. Dla odświeżenia mogą oni korzystać ze świetnego ośrodka narciarskiego, jaki się tu znajduje.

Austro-Daimler Moritza Kokoschki (A)
Austro-Daimler Moritza Kokoschki (A)

Wczorajszy dzień był wszakże ciężki. Choć to tylko trzysta kilometrów, należy pamiętać, że trasa do Schladming oznacza wielokrotne wspinanie się aut na wysokie wzniesienia po dość wąskich drogach. Miał z tym problem baron von Miklas, który prawym lusterkiem swojego L&K (Laurin & Klement) zahaczył o samochód jednego z mieszkańców Leoben, mijając go jednak zaledwie o kilka cali wied. – Wyjechałem z zakrętu, szczęśliwy że mogę kierować się już na Präbichl, więc nieco się rozluźniłem. Nie spodziewałem się, że ktoś będzie wtedy jechał z naprzeciwka. Szczęście dopisało, że on nie stoczył się w dół, a ja nie wjechałem w skałę – mówi kierowca, który dalej wydaje się być lekko zaszokowany swoim ogromnym szczęściem – tym większym, że udało mu się zająć czwartą lokatę z całkiem niezłym czasem.

Start w Wiedniu, mimo wczesnej pory, zebrał pokaźną publikę, która dopingowała zawodników. Pojawił się także Jego Cesarska i Królewska Mość, by życzyć powodzenia austriackim i węgierskim kierowcom, zapewniając też, że będzie śledził ich poczynania. Równo o piątej trzydzieści zawodnicy ruszyli z wiedeńskiego Ringu. Najpierw musieli wspiąć się na przełęcz Semmerring, co nastręczało wielu trudności, ponieważ temperatura wciąż spadała. Szczęśliwie nie było w ostatnich dniach opadów śniegu. Po przejechaniu tego odcinka, kierowcy pojechali do Brucku, gdzie powitali ich mieszkańcy, którzy wyszli z domów, by obejrzeć wyścig. Następną miejscowością na trasie było Leoben, gdzie zdarzył się niefortynny wypadek, o którym już wspominaliśmy – na szczęście nikomu nic się nie stało. Kolejna przełęcz do zdobycia, Präbichl, nie była już takim wyzwaniem.

Wilhelm Lukasch (A)
Wilhelm Lukasch (A)

Podczas wspinania się na tę przełęcz, swoją siłę pokazali nasi faworyci, Moritz Kokoschka i Wilhelm Lukasch – obaj w Austro-Daimlerach – pierwszy w 568, drugi w 419. Wykorzystali w pełni moc swoich silników, wyprzedzając innych. Niestety, Lukasch musiał zwolnić ze względu na przebitą oponę. To wykorzystał Surmeńczyk Georgios Paulosigos, którego nasz rajdowiec przepuścił, choć mógł blokować mu przejazd – oby więcej takich gestów. Po pokonaniu przełęczy rozpoczęły się zmagania o palmę pierwszeństwa w wyścigu – Austriak wiedział, że musi nadrobić trochę czasu, jeśli chce być pierwszy.

W międzyczasie zażarty pojedynek stoczyli Martin von Lauenburg ze Scholandii oraz Węgier, Miklos Németh. Przed zwężeniem drogi, którego nie sposób ominąć ze względu na wystające z każdej strony skały. Wiedząc, że zmieści się tam tylko jeden samochód, obaj zawodnicy rozpoczęli ryzykowną grę, której stawką miała być już nie tyle wygrana, co pokazanie przeciwnikowi swojej wyższości. Niestety, zawodnik węgierski był zmuszony ustąpić miejsca Scholandczykowi, ten jednak – zupełnie nieoczekiwanie – zaczekał na niego, aby pokazać, jak wysoko ceni sobie uczciwość. I tu również należą się gratulacje dla zachowania zasad fair play, choć oczywiście Scholandczyk pozostaje na wyższej lokacie.

Trasa z przełęczy Präbichl następnie przebiegała przez Hieflau i Admont – tutaj również pojawili się okoliczni mieszkańcy, aby wesprzeć zawodników. Niestety tę część wyścigu można określić jako dość spokojną, wręcz nudną – to, co zostało ustalone w okolicach przełęczy, nie zmieniło się aż do mety tego etapu. W Schladming zebrało się już mnóstwo kibiców, także z zagranicy. Ekipy serwisowe, pospieszne naprawy i osobistości z różnych stron świata ożywiły nieco to spokojne, turystyczne miasteczko. Kiedy pytaliśmy kierowców o wrażenia po wyścigu, większość mówiła, że przygotowywała się na trudne warunki, ale nie przewidzieli, że ciągłe wspinanie się po wąskich, alpejskich dróżkach może być tak męczące dla nich i ich samochodów.

To wróży dobrze naszym zawodnikom, zwłaszcza narodowości niemieckiej, którzy przyzwyczajeni są do takich warunków i mają możliwość codziennego doskonalenia swoich umiejętności. Kolejny etap to nadal jazda w górach. Poranny start ze Schladming, a potem przejazd przez przełęcz Taurów (1738 m n. p. m.), potem przez Mauterndorf i Katschberg (stromy wjazd – 1641 m n. p. m.), Spittal n/Drawą, Villach aż do Klagenfurtu, stolicy Karyntii, co daje nieco ponad 26 mil pocztowych austr (ok. 200 km).

Przedstawiamy listę wyników:
1. Moritz Kokoschka (A),
2. Georgios Paulosigos (SUR),
3. Jan Sulima (SAR),
4. Wolfgang Freiherr von Miklas (A).
5. Martin von Lauenburg (SCH),
6. Wilhelm Lukasch (A),
7. Miklos Németh (H),
8. Julius Trodl (A),
9. Josef Rohozecky (A),
10. Imre Papp (H),
11. Louis Fournier (F),
12. Defloriusz Szybki (SAR),
13. Thkulu Muhigirwa (SAM),
14. Stanisław Wielowieyski (RON),
15. James Wellington (DRE),
16. István Nagy (H),

Naszym zawodnikom życzymy zwycięstwa, a sobie – ciekawej, emocjonującej rywalizacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *