Teka Stańczyka (9 października 2008)

Indivisibiliter ac Inseparabiliter

Opublikowane w Ideologia, Różne, Społeczeństwo 9 październik, 2008 przez: Benedykt Szujski

 

 

W ostatnim czasie widmo komunizmu coraz wyraźniej krąży po świecie. Widmo, które niesie dla społeczeństwa Monarchii niebezpieczeństwo przed którym musimy się wystrzegać. Celem tego artykułu jest uzmysłowienie ludom znajdującym się pod opiekuńczym berłem Habsburgów niektórych z nich.

Komunizm (łac. communis – wspólny, powszechny) jest to radykalny, lewicowy system ideologiczny, będący odmianą socjalizmu, negujący własność prywatną, zwłaszcza środków produkcji, oparty na idei walki klas, mającej doprowadzić do osiągnięcia sprawiedliwości społecznej poprzez stworzenie społeczeństwa pozbawionego wewnętrznych podziałów ekonomicznych (bezklasowego) i etnicznych (bezpaństwowego), w którym wszystkie środki produkcji znajdą się w posiadaniu wspólnot.

A cóż takiego niesie ze sobą komunizm? Otóż paradoksalnie mimo ciągłego odwoływania się do ogółu, mas czy kolektywu i całej reszty pięknych słów Komunizm przynosi podziały. Z samej zasady walki klas wynika istnienie wewnętrznego wroga, co więcej wroga którego należy bezwzględnie zniszczyć siłą. Komunizm dokonuje sztucznego podziału na “dobrych” i “złych” wmawiając masom, że wszystkie ich nieszczęścia spowodowane są działaniami “wrogów ludu”, “wyzyskiwaczy” czy “monarchofaszystów”. Co więcej często jedynym kryterium uznania za wroga nie jest postępowanie czy nastawienie, lecz stan majątkowy sam w sobie. Nie ważne jaki jesteś i co robisz, ważne czy posiadasz by zostać uznanym za wyzyskiwacza a więc wroga proletariatu.
Teoria Marksa dzieli społeczeństwo przeciwstawiając bogatych biednym, rozniecając poprzez demagogie nienawiść w sercach rodaków aby móc użyć tłumu do własnych celów.
Co więcej próbują tego dokonać często ludzie spoza społeczeństwa. Zawodowi rewolucjoniści którzy nie pochodząc i nie żyjąc nigdy wcześniej w kraju na który próbują sprowadzić rewolucje, nie znają ani problemów ani potrzeb społeczeństwa. Nie przeszkadza im to jednak deptać miejscowych tradycji i autorytetów jako wytwór wyzyskiwaczy. Niech przykładem będzie tu “Austro-Węgierski” rewolucjonista który już w przywitaniu zdążył nazwać naszego umiłowanego Cesarza Franciszka Józefa II nieudolnym. Co znamienne nie uznał on za godnych przywitania wszystkich obywateli Monarchii lecz jedynie “postępowców” którzy pragną obalenia naszego monarchy. Niektórzy skrajni komuniści uważają nawet etykę za “wymysł imperializmu i wyzyskiwaczy” stworzony aby utrzymać postfeudalne stosunki. Co więcej komunizm nie poprzestaje na próbie dzielenia poszczególnych społeczeństw lecz idzie dalej, kreując również inne państwa na wrogów. Państwo w którym zwyciężyła rewolucja szybko “odkrywa”, że świat pełen jest wrogo nastawionych i reakcyjnych państw monarchofaszystowskich. Podstawą tej oceny jest bardzo często ustrój – dla wielu komunistów każda monarchia jest monarchofaszystowska, tak samo jak każdy monarchista jest monarchofaszystom. Nie muszę chyba mówić, że te określenia wcale nie są tożsame. Jak już wspomniałem ideologia Marksa zakłada istnienie wroga i to jest właśnie jej przejaw – jeśli wroga nie ma to się go tworzy aby móc usprawiedliwić fakt, że komunistyczna utopia mimo zwycięstwa rewolucji bynajmniej nie nastąpiła.

Bardzo groźnym aspektem Ideologi Marksa jest otwarte nawoływanie do rewolucji, do bezprawnego obalenia legalnego porządku. Zresztą najdobitniej świadczą o tym jedne z ostatnich słów manifestu komunistycznego: ” Komuniści uważają za niegodne ukrywanie swych poglądów i zamiarów. Oświadczają oni otwarcie, że cele ich mogą być osiągnięte jedynie przez obalenie przemocą całego dotychczasowego ustroju społecznego”. Wiedząc, że zarówno legalne struktury państwowe jak i duża część społeczeństwa będzie bronić tego co prawowite przed tym co bezprawne, nawoływanie do rewolucji jest niczym innym jak próbą wywołania wojny domowej.
Każdy naród, który miał nieszczęście ginąć w bratobójczej walce wie, że wojna domowa jest największym nieszczęściem jakie może spotkać kraj. Rany powstałe po wojnie domowej zabliźniają się bardzo powoli, na długo zatruwając serca i umysły całych pokoleń.

Dlatego z głębi serca pragnę przeciwstawić myśli Marksa, Engelsa czy Lenina dewizę historycznej Monarchii Austro-Węgierskiej: “Indivisibiliter ac Inseparabiliter” – Niepodzielna i Nierozdzielna. Tak jak niepodzielna i nierozłączna jest Monarchia mimo wielu ludów ją zamieszkujących tak i niepodzielne i nierozdzielne jest społeczeństwo Austriackie.
Wbrew temu co twierdzą ojcowie komunizmu dzieje świata nie są ciągłą walką klas lecz nieustającym pasmem kompromisów! Zresztą któż wie o tym lepiej niż my, wierne ludy Habsburgów zamieszkujące Austro-Węgry, które powstały i istnieją dzięki bezustannym kompromisom. Dobitnie świadczy o tym nazwa najwyższego aktu prawnego Monarchii – “Ugoda”. Sprzeczne interesy czy poglądy nie czynią bynajmniej z ludzi wrogów. Robotnik nie jest wrogiem przedsiębiorcy a socjalista nie jest śmiertelnym adwersarzem liberała czy konserwatysty, a jedynie przeciwną stroną w dyskusji. To nie jest wojna klas lecz dyskurs. Dyskurs, który pozwala wypracować rozwiązania satysfakcjonujące w mniejszym lub większym stopniu wszystkich.

Nie dajmy się więc omamić krzykliwym hasłom i nie obierajmy drogi walki i destrukcji. Nie zbaczajmy z obranego kursu i kroczmy dalej ścieżką ugody i kompromisu. Bądźmy dla naszego wspólnego dobra niepodzielni i nierozłączni. Manifest komunistyczny kończy się słowami: “Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!” ale ograniczenie do jednej klasy jest moim zdaniem wielkim błędem dlatego wołam – Ludzie wszystkich krajów, łączcie się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *