Otwarcie Monitora Rządowego.

zeitung

Miklos Vay | 29. 06. 2008

 

Rząd Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości serdecznie zaprasza na uroczystość, która odbędzie się dziś, tj. w niedzielę, dnia 29 czerwca 2008 o godz. 20 : 30 na czacie Monarchii Austro – Wegier.

Podczas uroczystości przewidziane są :

– otwarta konferencja prasowa wybranych członków Rządu,

– otwarcie strony informacyjnej Rządu – Monitor Rządowy,

– prezentacja wybranych planów i efektów pracy Rządu.

Na spotkanie zaprasza w imieniu Rządu na czele z Premierem Panem Otto von Rutelheld,

Miklos Vay,

Minister Spraw Wewnętrznych.

Obiektywnym okiem subiektywnego człowieka

zeitung

Victorio Mortuus | 26. 06. 2008

 

Na wstępie chciałbym zaspokoić ciekawość kilku zapewne nadgorliwych i poinformować: tak, nie popieram dotychczasowej działalności obecnego rządu i tak, jestem przeciwnikiem Rotrii. Nie chwaliłem jej i nie byłem wielkim sojusznikiem, na co zaświadczyć może obecny Patriarcha Państwa Kościelnego. No to jeżeli wyjaśnienia mamy już za sobą, przejdę do meritum.

Jak już wszyscy zauważyli, a zwrot ten stał się niemalże jak obowiązkowe rozpoczęcie każdego artykułu prasowego, ” ostatnio wiele kontrowersji budzi próba zerwania Umowy o stosunkach dyplomatycznych, błędnie nazywanej Konkordatem, pomiędzy Monarchią Austro-Węgier a Państwem Kościelnym Rotria”, tu dziękuje Panu Vay’owi, że napisał to za mnie a ja mogłem w sposób bezczelny skopiować. Otóż w kwestii wyjaśnienia, gdyż jam autorem konkordatu jest. Umowa o stosunkach dyplomatycznych zyskała prawomocnie wraz z podpisaniem dokumentu nazwę „konkordatu”, bo czymże konkordat jest? Jest to, cytując za słownikiem, „układ pomiędzy Stolicą Apostolską (a Rotrią taką się nazywa- przyp. aut.) a państwem, regulujący stanowisko prawne Kościoła w danym państwie”. Ponadto dokument ten w swej nazwie oficjalnej nazywał się konkordatem. To tyle mojej prawnej arogancji, przechodząc do sedna tych męczeńskich przemyśleń.

Rotria krzyczy, rząd się śmieje, a Monarcha śpi – krótki opis całej sytuacji. Może zacznijmy od początku. Członkowie tego jakże wspaniałego gabinetu w kółko jak mantrę powtarzają, że reformy będą, ustawy są, ale spieszyć się nie chcą. Być może jest to i prawda, tego nie wie nikt, kto dostępu do ministerialnych szuflad nie ma, jednak problemem całej tej sytuacji nie jest to, że rząd ustaw nie chce pokazać, lecz to, że rząd nie robi nic, co by wprowadzić jakąkolwiek ustawę pomogło. Premier lekceważy niepisane prawa i prezentuje parlamentowi expose godne najwyższego pożałowania. Ze smutkiem muszę tu zaznaczyć, iż czytając to jakże wciągające przemówienie, zacząłem się zastanawiać nad stanem zdrowia szefa naszego, tfu! ich, rządu. W ogóle całość tego gabinetu zdaje się być jakby wielce uniesiona i odizolowana od społeczeństwa. Informacji żadnych nikt tu nie uzyska, sam próbowałem wiele razy, zaś jeżeli chodzi o kulturę…No cóż, nie mnie oceniać kto z jakiego domu pochodzi, niewątpliwie tym prokuratura zajmie się dogłębnie. Mimo tego wszystkiego, tych wszystkich swoich złotych planów i cudownych zapewnień, rząd nie pomaga ani sobie, ani swoim członkom w późniejszej karierze politycznej w tym kraju. Niewątpliwie reformy są potrzebne, pytanie tylko, czy jakakolwiek reforma będzie w stanie zmazać tak ogromną rysę na wizerunku członków tego rządu? Śmiem powątpiewać, mimo to czekam na zmiany.
A nawiązując do Rotrii….Rotria była zawsze tylko odskocznią dla niespełnionych politycznych ambicji ważnych w przeszłości, lub jeszcze niezauważonych, ludzi. Nie są to ludzie wysokiej klasy, co możemy zaobserwować po zachowaniach tychże polityków, jednak czegóż możemy oczekiwać? To tylko Rotria. Niewielki kraj z wielkimi ambicjami. Jak by tak porównywać imperialne ambicje Sarmacji i Rotrii, to ciekawe która byłaby większa? No cóż, nie pora na to. Tak więc co ja…..a tak! Czego oczekiwać po Rotrii? Pewnym jest, że ludzie idą tam, bo tam łatwiej o władzę, jednak czy w ten sposób Rotria spełnia kryteria które sama sobie postawiła? Argumentacja „zerwania konkordatu”, w moim przekonaniu, jest niewątpliwie słuszna, bo trzeba było aż „drugiej afery konkordatowej” by wielcy kardynałowie zdecydowali się na jakieś kroki ewangeliazcyjne. Jednak czy cel uświęca środki? Jeżeli tak, to nie w tym wypadku. Jak wówczas można wytłumaczyć nieznajomość u Premiera i członków jego gabinetu praw fundamentalnych? Jest to doskonały przykład wskazujący na jakość klasy politycznej w Monarchii. Swoją drogą…Klasę też mają polityczne elity Rotrii. Klasę, albo odwagę, bo jedno drugiemu się nie równa, gdyż nie znam innego, poza Panem Rutelheldem, premiera jakiegokolwiek rządu, który by publicznie i jawnie obrażał premiera innego kraju. Tylko czy to jest plus czy minus tego kraju? Moim zdaniem Patriarcha powinien przyłożyć większą wagę do tego, kto kim się staje w jego państwie.
A skoro juz jesteśmy przy Patriarsze…Gdzież podziewa się nasz Monarcha? Czyżby wziął urlop? Podejrzewam, że zdrowotny, gdyż funkcja p.o. Ministra Wojny jest zapewne bardzo męcząca i na pewno niebezpieczna. Na tyle, że nie może on reagować w takich sytuacjach, jakie dzieją się w kraju i trzeba aż skandalu międzynarodowego, by ktokolwiek się tym zajął…
Kończąc ten przydługi i nudnawy wywód – zmian nie ma i nie widać by w ogóle były, „politycy” stają się klaunami, a polityka zagraniczna zabawką w rękach nieumiejętnych i nieobeznanych, młodocianych i nieprzygotowanych do wysokiej roli jaką piastują w państwie osób. Czyż to nie jest powtórka z rozrywki? A sądziłem, że nie będę wzorem do naśladowania.

VM

Słowo od RedNacza # 1

zeitungMiklos Vay | 26. 06. 2008

 

Ostatnio wiele kontrowersji budzi próby zerwania Umowy o stosunkach dyplomatycznych, błędnie nazywanej Konkordatem, pomiędzy Monarchią Austro-Węgier a Państwem Kościelnym Rotria.

Nie chcę tutaj dyskutować czy zerwanie Traktatu o stosunkach dyplomatycznych było dobre czy złe. Chciałbym jednak głośno pomyśleć dlaczego Rotria tak głośno protestuje. Oto moje przemyślenia.

Rotria II – bo tak jej urzędnicy lubili ją nazywać, jest kontynuacją Rotrii I – martwego już tworu państwowego, Kraju, który w przeciwieństwie do obecnej Rotrii, prowadził działalność ewangelizacyjną na terenach Austro-Węgier, a to obecna ani myśli o tym. Gdy umowa została zerwana Rotria II hucznie zaczęła protestować przeciwko zerwaniu umowy, co de facto było wtrącaniem się w suwerenne decyzje Monarchii. Rotria wszystkimi swoimi siłami próbuje zmienić niepodległe działanie Austro-Węgier tak, aby było po ich myśli. Tutaj środkami w zmianie tego jest – wyzwanie Premiera od „rasistów”, Rząd JCKM nazywany jest ” herezją ” . Czy tak zachowuje się Kościół ? Warto wspomnieć, że pomimo, iż Rotria jest Państwem „Kościelnym”, to mimo wszystko jest PAŃSTWEM. Nie wiem, czemu rządzący tym tworem uważają, że zerwanie stosunków jest działaniem wymierzonym w pańśtwowość Rotrii lub w sam Kościół. Kościół, który w wykonaniu Rotrii nie ma nic wspólnego z prawdziwym chrześcijaństwiem. Jest tylko czczym wymysłem. Jedyny, kto w całym tym konflikcie dopuszcza się herezji, to PK Rotria tworząc swoją sektę pod przykrywką Kościoła Katolickiego.

Rotria ma również bardzo niski poziom – jej Kamerling ubliża Premierowi Rządu JCKM w sposób nieprzystający urzędnikowi państwowemu. Epitety, które padają pod adresem Otta von Rutelhelda są rażące i żałosne.

Rotria udowodniła, że nie nadaje się na partnera. Nie dziwię się, że wiele osób sprzeciwiało się przyjęcia jej w poczet krajów członkowskich Organizacji Polskich Mikronacji.

Rotria myśli, że „Konkordat” przyniesie Rotrii kontakt z wiernymi, ale wszyscy doskonale wiemy, że „Konkordat” istniał długo, a mimo to Rotria ŻADNEGO kontaktu z „wiernymi” nie miała.

Cóż, tą kwestię pozostawiam Pańśtu do przemyślenia.

Pisałem ten artykuł jako RedNacz, a nie jako MSW w Rządzie ” HERETYKA XD” Otto von Rutelhelda.

Oświadczenie Ministra Spraw Zagranicznych

zeitungVidor Simon | 25. 06. 2008

 

Wasza Cesarska i Królewska Mość!
Panie Premierze, Szanowni Ministrowie!
Drodzy Rodacy!

W ciągu kilku ostatnich dni można zauważyć ogromne zamieszanie w związku z konkordatem z Państwem Kościelnym Rotria. Jest to spowodowane – de facto- słowami Pana Premiera, który zapowiedział, iż zrywa ową umowę międzynarodową – nie mnie oceniać czy był to słowa wypowiedziane celowo czy też skrót myślowy.

Pragnę zapewnić, że konkordat – jako umowa międzynarodowa nadal obowiązuje. Co do zachowania dostojników Rotrii mogę określić ich działania jednym słowem – panika.

Pozwolę zaczerpnąc sobie fragment Bulli „Summis desiderantes affectibus” opublikowanej m.in. na forum Księstwa Trizondalu: „Dzisiejszego dnia 23 czerwca AD 2008 r. rząd Monarchii Austro-Wegier pod przewodnictwem Brata Ottona von Rutelhelda zerwał konkordat ze Stolica Apostolską Rotria i tym samy pozbawił Święty Kościół Rotryjski kontaktu z jego wiernymi.” Pozwolę zadaś sobie pytanie: Czy Rotria zajmowała się wiernymi? Kiedyś publikowane były kazania, odezwy – działania Kościoła były widoczne – a teraz? Gdyby nie to, że jestem MSZ to zapewne nie wiedziałbym nawet (jako osoba niewtajemniczona) kto jest duchownym…

Można zaobserwować bardzo paniczne podejście Rotrii, której przedstawiciel ogłosił, że Państwo Kościelne będzie walczyło o przetranie. Jako członek Rządu mogę zapewnić, że nie wysłaliśmy wojsk do Rotrii. Poza tym państwo to bardzo zmobilizwało się po ostatnich wydarzeniach. Dostojnicy P.K. przypomnieli sobie o Monarchii wtedy, kiedy mogą ubliżać Rządowi i Premierowi.

Minister Spraw Zagranicznych jest bardzo zatroskany taką działalnością – nie bójmy się tego sformułowania – wywrotową działalnością, która ma na celu podważenie wiarygodności Monarchii jako partnera międzynarodowego. Takie działania upewniają tylko Rząd Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości w przeświadczeniu, że konkordat nalezy zerwać czym prędzej dla dobra Monarchii.

Z najlepszymi życzeniami
(-) Vidor Simon
Minister Spraw Zagranicznych
Monarchii Austro-Węgier

Orędzie do Narodów

zeitung

Otto von Rutelheld | 24. 06. 2008

 

Od początku mej kadencji rząd był postrzegany jako śmieszna ironia władzy i wybryk kilku ludzi myślących tylko o władzy.
Są to jasne oszczerstwa wymierzone w zachwianie władzy. Nie staram się o dobry wygląd PR, gdyż nie jestem jak tzw. ‚opozycja’, która stawia tylko na to. Ale cóż… nie chcę oskarżać i krytykować pomimo, że wiem, iż o to zostanę posądzony, a wiele gazet i ludzi wypowie się w sposób krytyczny na temat mój i Rządu.

Ostatnimi czasy dość dużo się działo… Traktat z V Rzeczpospolitą zmiany na stronie Monarchii, ale przede wszystkim zerwanie Konkordatu, a dokładnie oficjalne wyrzeczenie się jego przez mój rząd.

Będziemy nalegać na Monarchę, gdyż czas powiedzieć NIE Rotrii… dość ich mniemaniu o sobie, dość niskiemu poziomowi jaki przedstawiają, dość temu, że pragną jednego i nie jest to Wiekuistość.
Rotria nie jest Państwem Kościelnym, jest to jedynie ironiczny przykład jak pod płaszczykiem religii można dorobić się i jak dzięki religii można wpływać na rządy i narody. Rotria nie pełni żadnej misji, gdyż od momentu podpisania Konkordatu, nie zrobiła nic dla obywateli, ale za to bardzo dużo dla siebie.
Powiedzmy szczere NIE takiemu zachowaniu. Nie będę ukrywał, iż mój rząd nie jest idealnym rządem, gdyż takowy nie istnieje.
Można nam zarzucić, że niby nie działamy dla dobra Monarchii, ale dla ludzi, wiedzących czym jest tak naprawdę Rotria i do czego dąży będzie znana słuszność tego kroku. Dlatego też jestem pewien, że dla znacznej i bardziej świadomej części społeczeństwa ten ruch będzie działaniem dla dobra Monarchii, ba! dla dobra całego mikroświata, gdyż z tego miejsca pragnę nawoływać.

Przywódcy państw powiązanych z Rotrią Konkordatami i nie tylko. Zerwijcie te łańcuchy! Skończcie tą grę pozorów i uśmiechów, gdy wróg jest w środku, w naszych ojczyznach. Nie zapominajmy, że świętoszkowie są wśród nas.

Niedługo wygłoszę następne orędzie dotyczące wyłącznie Monarchii, zapowiadam wiele zmian i reform.

Odpowiedź Domu Panującego na ostatnie wydarzenia

zeitung

Franciszek Józef II | 24. 06. 2008

 

Szanowni Państwo,

Pragnę sprostować informację, jakoby Konkordat został zerwany. Jak mówi Ugoda w art. 3.: „§. 4. Monarcha może zawierać i wypowiadać umowy międzynarodowe.” Zatem to, że Pan premier sobie powiedział, że zrywa Konkordat nie ma żadnego znaczenia prawnego. Jest mi po prostu wstyd za to, że Premier nie zna naszego prawa. Daję Premierowi c. i k. Rządu czas do soboty tego tygodnia na wycofanie się z wszelkich bezprawnych procesów. Jeżeli to nie nastąpi, Premier, zgodnie z Dekretem o Rządzie, będzie zobowiązany przeze mnie do złożenia dymisji.

Jako Monarcha wiele razy podejmowałem różne decyzje, czasem popierane, czasem krytykowane. Nie pozwolę jednak na to, by władze naszego państwa dobierały sobie same wedle życzenia prawo dla własnych celów politycznych. Cel nigdy nie uświęca środków. I mam nadzieję, że nasz Rząd sobie o tym przypomni.

(-) FJ II, I. R.

Krótka, bądź długa przyszłość

zeitungOtto von Rutelheld | 08. 06. 2008

 

Widząc co się ostatnio dzieje na łamach Gazet Partyjnych, a co najgorsze już nawet Monarchie Zeitung. Ogłaszam co następuje:

Rząd z priorytetem NATYCHMIASTOWYM przestaje być ogólnodostępnym źródłem informacji na pytania. Z dniem dzisiejszym i chwilą obecną Rząd zamyka się na jakiekolwiek kontakty z osobami trzecimi.
Przestajemy informować opinię publiczną o naszych działaniach, dlatego też proszę się nie dziwić, że informacje o konkretnych działaniach będą dobiegały z dużym opóźnieniem, a tym bardziej ich źródłem z pewnością nie będzie Rząd.
Zdaję sobie sprawę, iż ta sytuacja będzie pożywką dla niewydarzonego, w pełni politycznego i stronniczego redaktora z Pierwszego Brukowca Austro-Węgier, jak nie całego Mikroświata, ale korzyści jakie to przyniesie będą nieporównywalnie większe.

Obecny stan potrwa do odwołania.