Oświadczenie Ministerstwa Kultury

zeitungVidor Simon | 28. 03. 2008

 

Wasza Cesarska i Królewska Mość!
Panie Premierze, Panowie Ministrowie!
Drodzy Rodacy!

W związku z -nie ma, co się oszukiwać- tragiczną sytuacją Austro-Węgierskiej Federacji Piłkarskiej Minister Kultury, zgodnie ze Statutem Federacji, postanowił zdymisjonować zarówno Prezesa Federacji, jak i selekcjonera Reprezentacji oraz zawiesić działaność Federacji oraz reprezentacji. Ubolewam nad takim tokiem sprawch, ale uważam, że nia ma po co podtrzymywać trupa. Jednocześnie informuję, że bardzo chętnie oddam władzę w Federacji osobie kompetentnej, która postawi ją na nogi. Ministerstwo Kultury prosiło i apelowało do obywateli o pomysły na naprawę tej sytuacji, ale bez odzewu. Od czasu do czasu na forum pojawiały się tylko ataki na Ministerstwo Kultury.

Co do ostatniego artykuł w Liberal eZeitung zapewniam wszystkich i każdego z osobna, że jest to tylko i wyłącznie przypadek. Uniwersytet, jako instytucja poważna nigdy nie będzie udawała Domu Publicznego. Jednocześnie informuję, że projekt ustawy, reformującej oświatę jest już na ukończeniu, ale nie będę mówił o datach.

Drodzy Rodacy!
Ministerstwo Kultury, jak i ja czekamy na pomysły odbudowy Federacji Piłkarskiej, a w zasadzie trzebaby ją było zbudować na nowo. Mam nadzieję, że stanie się to szybko, gdyż sport jest nieodzowną dziedziną życia społecznego i obywatelskiego.

Ministerstwo Kultury zamierza również rozpocząć wielką akcję opisywania zabytków Monarchii Austro-Węgier. Chciałbym, aby do tego przedsięwzięcia aktywnie włączyli się mieszkańcy Monarchii. Jeżeli ktoś uważa, że jakieś miejsce zasługuje na tytuł zabytku to proszę przysłać jego opis i zdjęcia na moją C. i K. Pocztę bądź na adres: vidorsimon@gmail.com .

Moi Drodzy!
Kultura to sprawa całego Narodu, a nie tylko Rządu czy samego Ministerstwa Kultury. Wszystkie dziedziny powierzone temuż ministerstwu są w Monarchii zaniedbane, dlatego potrzebna jest pomoc wszystkich moich Rodaków! I o to proszę.

Pozdrawiam
(-) Vidor Simon
Minister Kultury
&
Minister Spraw Zagranicznych

Wywiad z Premierem

zeitung

Miklos Vay | 15. 03. 2008

 

Niczego się tak dobrze nie czyta, jak dobrego felietonu, dobrego żartu bądź dobrego wywiadu z dobrym rozmówcą. Zatem zapraszam do lektury wywiadu z Premierem Mortuusem. Rozmawiał Miklos Vay.

Redakcja : Cóż. Szczerze Panu powiem, że długo myślałem o co mogę zapytać. Cięzko jest mi pytać osobę, którą tak długo znam, a co za tym idzie dobrze znam, która lubie i cenie. Więc początek banalny – system parlamentarno-gabinetowy czy gabinetowo-parlamentarny ?

Premier :Odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Ja popieram system gabinetowo-parlamentarny. Być może w przyszłości znajdą się tacy, którzy będą mieli siłę to zmieniać, lecz obecnie system parlamentarno-gabinetowy w rozwoju nowej, centralnej administracji byłby, w moim przekonaniu, czymś złym.

Dlaczego Ekscelencja uważa tak, a nie inaczej ? W czym parlamentarno-gabinetowy jest gorszy, od tego, który wyróżnia Rząd ?
Przede wszystkim ogromnym minusem tego systemu jest opieszałość prac Parlamentu. Gdyby ta część administracji centralnej miała największy i najbardziej znaczący wpływ na rozwój kraju oraz prowadzenie jego polityki, to wszelkie reformy byłyby prowadzone w sposób drastycznie powolny.
Poza tym, system gabinetowo-parlamentarny daje tę przewagę, że nie musimy ulegać nastrojom i kłótniom Parlamentu i realizujemy jedynie nasze zadania.

Drastyczna zmiana tematu. Obecnie scena polityczna, która i tak kuleje, jest zdominowana przez osoby bezpartyjne. Skąd bierze się fakt, że partie polityczne nie mają w praktyce racji bytu ?

Moim zdaniem przede wszystkim z niewielkiej liczby jej członków, a co za tym idzie, niewielkiej ilości osób, które w sposób realny mogą wpływać na scenę polityczną według programu partyjnego.
Ja osobiście jestem bezpartyjny, ponieważ uważam, że jako Premier nie mogę być skrępowany założeniami programowymi partii, a jedynie dobrem tego kraju.,

Dobro kraju, dobro kraju. Tyle o tym się mówi. Mógłby Pan sprecyzować co jest austro-węgierską racją stanu ?

Dla każdego może to być coś innego. Dla mnie jest to nienaruszalność granic, walka o interesy Monarchii, zapewnienie dobrobytu i bezpieczeństwa obywatelom Austro-Węgier oraz przeprowadzenie reform w tym kraju w taki sposób, by niezależnie od tego jak będzie ukształtowana scena polityczna, Monarchia Austro-Węgier była jednym z najbardziej rozwiniętych, poważanych i liczących się krajów.

Jakie reformy w najbliższym czasie przeprowadzi Rząd ( jeżeli ZP nie zawiedzie ) ?
Liczymy na gruntowną reformę dyplomacji, tj. ustawa o służbie zagranicznej, powołanie ambasadorów oraz zadbanie o wysoki poziom prac Ministerstwa Spraw Zagranicznych i dyplomacji Monarchii. Mamy także w planach wprowadzenie Systemu Gospodarczego i gruntownej zmiany w polityce kadrowej tego kraju. No ale naszym jednym z nadrzędnych celów jest przede wszytskim reklama, gdyż bez tego nasz kraj słabo jak dotąd funkcjonuje.

System Gospodarczy zapowiadany jest już od dłuższego czasu. Czym Rząd może się poszczycić po prawie 3 miesięcznej pracy ?

Dwumiesięcznej, Panie Redaktorze. A nawet nie ma 2 miesięcy. Rząd przede wszystkim wciąz monotonnie i żmudnie pracuje nad Systemem Gospodarczym, planuje akty prawne niezbędne do wprowadzenia Novary, czego przykładem może być ustawa o budżecie, czy prawo gospodarcze, które czeka na posiedzenie Rady Ministrów. Lecz prace w dziedzinie gospodarki to nie wszystko, dbamy o stronę merytoryczną prawa oraz kroju strony, a także kończymy orace nad Stroną Rządu, co powinno być zwieńczeniem przygotowań do reformy polityki informacyjnej rządu.

A jak właśnie ocenia Pan swój Rząd ? W skali szkolnej oczywiście. Proszę uzasadnić.

Niestety nie oceniam dobrze. Dałbym 2+. Dlaczego? Dlatego, że jestem osobą okropnie wymagającą i nie znoszę, kiedy ministrowie robią coś przez 2-3 tygodnie. Jeżeli to zależałoby ode mnie osobiście, to System Gospodarczy zostałby wprowadzony już pod koniec stycznia, a Monarchia byłaby krajem pierwszorzędnym pod koniec lutego. No cóż, ale ministrowie to też ludzie, mimo to nienawidzę terminów. Ja chcę mieć wszystko „na zaraz”. A dlaczego? Dlatego, że ten kraj potrzebuje pomocy, a ja zostałem wybrany po to by tej pomocy mu udzielić. To taka reanimacja, a reanimacja nie może trwać długo, bo organizm umiera.

Który to minister tak znacząco zaniża ocenę, a który podwyższa ? Czyli który najlepiej pracuje, a który najgorzej ? Szczerze proszę.

Nie oceniam poszczególnych ministrów i tego robić nie będę. Oceniam rząd. Jeżeli nie byłbym zadowolony z pracy swoich podwładnych, odwołałbym ich. To oczywiste. Tu chodzi o całokształt prac rządu. Samo przygotowanie ustawy czasami zajmuje ok. tygodnia, dwóch, a później jeszcze konsultacje międzyresortowe, walka z posłami itp. A ja nienawidzę czekać, i jedynym którego mogę wskazać na winnego tak niskiej oceny to czas.

A konflikty wewnątrz Rządu istnieją ? Swego czasu głośno było o konflikcie obecnego MSW z von Rotbergiem, jak jest teraz ?

Nigdy nie wiedziałem o konflikcie Ministra Spraw Wewnętrznych z Ministrem Skarbu. Konfliktów nie ma, są utarczki słowne i różnice zdań, ale to wynika z różnorodności poglądów w moim rządzie. Owszem, starałem się dobierać do nich osoby o liberalnych poglądach, gdyż ja preferuję taki kierunek polityki, ale jak powszechnie wiadomo Pan Kaiser ma raczej prawicowe poglądy, a mimo to współpracuje nam się bardzo dobrze. Każdy z ministrów ma wpływ na politykę całego rządu i każdy może wyrażać swoje zdanie, to wszystko. A w takich wypadkach zawsze występuje kilka dróg dochodzenia do jednego celu. Tak jest i w tym przypadku.

W takim wypadku , jeżeli Pan coś postanowi, a któryś z Ministrów nie będzie popierał Pańskiego pomysłu, to co wtedy będzie się działo. W/w sytuacja jest oczywiście hipotetyczna.

Przeważnie większość pomysłów i projektów ministerialnych jest omawiana i poddawana pod głosowanie na obradach Rady Ministrów. Jeżeli projekt ustawy nie przechodzi w głosowaniu, lub są w stosunku do niego proponowane poprawki to projekt albo zostaje odrzucony albo poprawiony. Mimo to zdarzają się przypadki, iż o zaakceptowaniu projektu mogę zadecydować tylko ja, ale ta sytuacja występuje tylko w 2 sytuacjach:
1) Dany projekt musi być wprowadzony jak najszybciej
2)Obrady Rady Ministrów albo nie dają odpowiedzi, albo Rada Ministrów nie może się zebrać.

Prasa. Jak Pan ocenia prasę, a właściwie ruiny prasy w AW ?

Ja zazwyczaj nie oceniam ruin.

Co jest przyczyną tak niskiego poziomu prasy w AW ?

O to proszę zapytać Redaktorów Naczelnych niefunkcjonujących gazet.

Czy Rząd ma pomysł na naprawę prasy ?

My możemy tylko namawiać i monitorować prasę, ale nie możemy jej tworzyć.

Co z polityką międzynarodową ? Jakie cele , jeżeli chodzi o stosunki z innymi krajami ?

Proszę przeczytać doktrytnę.

Chodzi mi o szczegóły. Z jakimi krajami prowadzimy najbardziej ciepłą politykę, z którymi według
Ekscelencji musimy utrzymywać najbardziej braterskie stosunki ?

Braterskie stosunki powinniśmy utrzymywać z wszystkimi, lecz nie zawsze jest to możliwe. Na pewno specjalną politykę musimy prowadzić w stosunku do naszych sąsiadów.

Cóż, dziękuję Ekscelencji za wywiad. Przepraszam jedoczesnie, iż byl on taki krótki. Pozdrawiam ;-).
Miłego wieczoru.

Żegnam 🙂

Dzień Płci Najpiękniejszej

zeitung

Franciszek Józef II | 08. 03. 2008

 

Wasza Cesarska i Królewska Mość,
Drogie Panie!

Z okazji Dnia Płci Najpiękniejszej, chciałbym na początku podziękować Wam za to, że czynicie Monarchię piękniejszą i uświetniacie ją. Pragnę także życzyć Wam zdrowia, szczęścia, udanych adoratorów, wszelkiej pomyślności i wszystkiego tego, o czym możecie marzyć, a o czym żaden mężczyzna nie wie.

Łączę wyrazy szacunku,
(-) FJ II, I. R.

Wolne przemyślenia starego Monarchy – system gabinetowo-parlamentarny czy na odwrót?

zeitungFranciszek Józef II | 07. 03. 2008

 

No właśnie… Ostatnio wiele mamy z tym problemów. Jedni uznają wyższość Rządu nad Parlamentem, inni na odwrót. Ja postaram się opisać tutaj moje zdanie, które nie zmieniło się od momentu, kiedy oddałem lwią część swoich kompetencji na ręce tych centralnych instytucji. Zaznaczam jednocześnie – tak jak ostatnio – że piszę korzystając z prawa, które ma każdy nasz mieszkaniec – z prawa pisania do „Monarchie Zeitung”. Pisząc nie określam więc stanowiska Dworu ani władz Austro-Węgier. Liczę jednak, że moje przemyślenia zostaną przeczytane przez naszych decydentów. Powtórzę to, co mawiał mój najzacniejszy poprzednik, Franciszek Józef I: „Jestem ostatnim politykiem starej szkoły. Moim zadaniem jest bronić ludzi przed politykami.”

Ów cytat jest może nieco przesadzony, być może i bardzo mocno. Jednakże coś w tym jest – nade wszystko interesuje mnie raison d’etat Monarchi, a także interesy jej mieszkańców. Politycy się zmieniają, a Ludy pozostają Ludami. To właśnie Lud wybiera Parlament. Od tejże instytucji pragnę zacząć. Nasza codzienność jasno dowodzi, że władzy w ręce tak zwanych „działaczy” oddawać nie można. Szanuję Parlament – o czym świadczy fakt, że pomimo moich uprawnień, przy zmianie pewnych przepisów liczę się z nim. Austro-Węgrom naprawdę nie potrzeba obecnie wielodniowych dywagacji, gdzie postawić przecinek, a gdzie kropkę. Nie możemy sobie pozwolić na to, że Parlament wiecznie tylko radzi i duma, a w efekcie nie robi nic. Przede wszystkim najważniejsza tu jest znajomość przepisów. Często jest tak, że parlamentarzyści nie znają terminów, w jakich mają głosować, ani swoich obowiązków.

Z drugiej strony barykady mamy Rząd. I nie przeczę – bardzo go chwalę, współpracę z nim naprawdę sobie cenię. Też ma swoje potknięcia, ale kto nie ma. Czasami zarzuca się mu, że działa niedemokratycznie, że najchętniej zlikwidowałby Parlament. Przypomina to mniej więcej rozmaite spory podczas Wielkiej Wojny między Polakami w Legionach, a rodakami w Piechocie Liniowej, Landwehrze i Landsturmie. Pierwsi uważali, że ci drudzy nie mają za halerz patriotyzmu, a drudzy zarzucali swoim braciom brak profesjonalizmu. Tutaj mamy wzajemną rywalizację między Rządem a Parlamentem. Dzięki pracom Rządu Parlament pracuje więcej, zaś dzięki krytyce Parlamentu, Rząd ma recenzenta. Obydwie te instytucje nawzajem się uzupełniają.

Szukając konsensusu – uważam, że na początek tego zcentralizowanego dualizmu winniśmy mieć system gabinetowo-parlamentarny, a nie na odwrót. Rozwińmy póki co nasze państwo tak, żeby później pozwolić sobie na system parlamentarno-gabinetowy. Parlament sam tego nie zrobi. To Rząd składa się ze specjalistów w swych dziedzinach i to on najpierw dokonuje niezbędnych reform. Za jakiś czas to Parlament będzie przodował w swych działaniach. Ale nie atakujmy żadnej ze stron, nie wysłuchawszy drugiej. I tak mamy najlepszy parlament od powstania Austro-Węgier, a przy unormowaniu się takiej pracy, jaka teraz jest, mamy szansę na dużą stabilizację naszego życia politycznego.

Na koniec wystosuję podwójny apel: Rządzie, zrozum, że Parlament będzie Cię krytykował, bo przysposobił sobie rolę recenzenta Twoich działań. Parlamencie, zrozum, że pewne reformy trzeba szybko wprowadzić, a do tego właśnie potrzebny jest w miarę stabilny i spokojny Rząd, dlatego nie przesadzaj z krytyką. Niech ona będzie, ale konstruktywna.

Łączę wyrazy szacunku,
(-) FJ II, I. r.