Mowa tronowa z okazji święta państwowego

zeitung10. 06. 2007,

Franciszek Józef II

 

Do moich ludów!

Dziś jest 10 czerwca 2007 roku. Jesteśmy więc w środku naszego święta. Dnia 8 czerwca 1867 roku jeden z moich poprzedników, Jego Wysokość Franciszek Józef I, koronował się na apostolskiego króla Węgier. Kilka dni później, 12 czerwca 1867 roku, doszło do zwieńczenia tego trudnego dzieła ugodą austriacko-węgierską i powstania pierwszego państwa dualistycznego – Monarchii Austro-Węgier. Właśnie mija 140. rocznica tego wydarzenia. Tak więc, cytując „Encyklopedię Galicyjską” L. Mazana i M. Czumy, pragnę „młodym dla nauki, dojrzałym dla wspomnień, lojalnym dla nagrody, wichrzycielom dla przestrogi, wojskowym dla czujności, cywilom dla pociechy, politykom dla ćwiczeń, bezpartyjnym dla ukojenia, urzędnikom dla powagi, a petentom dla pokrzepienia serc” nieco przybliżyć ten wspaniały kraj, dzieląc się tą wiedzą, którą posiadam. Kraj pełen wspaniałych gór, lasów, rzek, jezior i najwspanialszych ludzi na świecie – Mitteleuropejczyków. To jeszcze nie Zachód, z całą jego dekadencją, ale także nie Wschód, z całym jego prostactwem. Od początku Austro-Węgry mogły stanowić wzór nowoczesnej monarchii konstytucyjnej. Niech zamilkną ci, którzy uważają, iż stara Austria ciemiężyła Słowian! Wszak austroslawizm Franciszka Palackiego odnosił większe sukcesy niż rosyjski, imperialistyczny panslawizm. Monarchia Austro-Węgier dziś, po tych stu czterdziestu latach, budzi z pewnością sympatię. Nie sposób przecież nie zwrócić uwagi na majestatyczny Wiedeń, na piękny Budapeszt, egzotyczną Bukowinę, czy na urocze zachody słońca w Dalmacji. Wszyscy pamiętamy chyba perypetie sławnego wojaka Szwejka czy choćby frajtra Kani z jego bandą dezerterów. Nie sposób zapomnieć też o pięknych tradycjach armii austro-węgierskiej – tych z Wielkiej Wojny i wcześniejszych. Z tych wszystkich przeciwieństw i kontrastów, tworzy się obraz pięknego, ale i potężnego kraju. Dość już mojej nieco przydługiej mowy, toteż wspomnę tylko, że to święto będziemy obchodzić w ostatni tydzień czerwca. A na koniec powiem:

Ku chwale Diademu i Korony!

piecz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *